Względna stabilizacja utrzymała się nieco ponad godzinę, jednak kiedy rynek kasowy zaczął po początkowym niezdecydowaniu słabnąć, na kontraktach niedźwiedzie też zwiększyły aktywność. W okolicach środowego otwarcia sytuacja nieco się uspokoiła, ale konsolidacja nie potrwała długo i zaraz po południu zaczęła się kolejna fala spadków. Odbicie do jakiego doszło na poziomie 2782 pkt. też było tylko korekcyjnym odreagowaniem, a w końcówce sesji przecena dotarła w pobliże ważnego wsparcia na wysokości 2757 pkt. Popyt podjął wprawdzie próbę obrony, której efektem była niewielka konsolidacja w ostatnich minutach, ale za zamknięciu powyższa bariera została przebita.
Sytuacja po wczorajszej sesji nie uległa zasadniczym zmianom, ale ma ona niekorzystną wymowę. Na rynku nadal trwa konsolidacja, jednak po wczorajszej sesji jest ona poważnie zagrożona. Spadek połączony w przebiciem jednego z ważniejszych wsparć, jakie na wysokości 2757 pkt. tworzyły zamknięcia z 3 i 13 lutego, otwiera bowiem drogę do ataku na dolne ograniczenie trendu bocznego i zwiększa ryzyko jego sforsowania. Można wprawdzie oczekiwać, że popyt nie podda wsparcia w strefie 2740-2745 pkt. bez walki, ale wiele elementów stawia pod znakiem zapytania powodzenie obrony. Jednym z nich jest zachowanie wskaźników. Wzrost kontynuował ROC, który zbliżył się do linii równowagi, jednak wynik ewentualnego testu nie jest przesądzony, tym bardziej biorąc pod uwagę układ innych indykatorów. CCI zawrócił w dół poniżej nie tylko poniżej poziomu neutralnego, ale i poprzedniego lokalnego wierzchołka, a %R zanegował sygnał kupna powracając do obszaru wyprzedania. Możliwość dalszych spadków sugerują również MACD i TRIX, które po sforsowaniu linii sygnału osuwają się coraz niżej. Taki układ zwiększa więc prawdopodobieństwo wyjścia dołem z horyzontu, co otworzy drogę dla głębszych spadków, przynajmniej w okolice 2700 pkt.