Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 17.02.2006 07:58

W Stanach bardzo pozytywna mieszanka danych makro i wyników spółek podanych

dzień wcześniej (HP) pozwoliła na kontynuacją wzrostów i nawet na

podniesienie Dow Jones na nowe szczyty. Teoretycznie dane makro były drugiej

kategorii, ale ich pozytywny układ zwiększył byczą siłę rażenia. Z jednej

strony świetne dane z rynku nieruchomości oraz wzrost Philadelphia Fed do

Reklama
Reklama

15,4 pkt (dane o 18:00 - prognoza 9,2 pkt.) zasugerowały inwestorom, że z

gospodarką dalej jest wszystko w porządku. Z drugiej strony spadek cen

importu, oraz spadek subindeksu płaconych cen w Philadelphia Fed (30,5 z

44,9 w styczniu) zdjęły z rynku obawy o inflację. W tym świetle słowa

Bernanke o ewentualnym zagrożeniu inflacją stały się bardziej

profilaktycznym ostrzeżeniem szefa Fed.

Reklama
Reklama

No tak, ale sam ruch indeksów w USA niewiele teraz wnosi, gdy ceny surowców

szaleją. Tak było wczoraj (na GPW). Fundusze nie mogą patrzeć tylko na

nastroje na światowych parkietach, gdy fundamenty (polskich spółek)

kruszeją. Dzisiaj układ nieco bardziej korzystny. Lekko odreagowała zarówno

ropa, jak i miedź. Absolutnie nie są to ruchy, które mogłyby przekonać

inwestorów o końcu spadków na rynku surowców i dać podstawy do zakupów

Reklama
Reklama

spółek surowcowych na GPW. Na razie mamy po prostu wyhamowanie spadku i

neutralny wpływ na nasz rynek. Może więc znowu zaczniemy kierować się

nastrojami zachodnich parkietów ?

Tyle tylko, że nadzieję byków przeniesione z USA trochę psuje japoński

Nikkei, który ostatnio miał spory wpływ na zachowanie europejskich

Reklama
Reklama

parkietów. Mimo dobrych danych o PKB indeks spadł ponad 2%. Nie widać

większego strachu na amerykańskich kontraktach (SP -2,5 pkt. NQ -3 pkt.),

ale to może prowokować dziś w USA do realizacji zysków po ostatnich

wzrostach. Tym bardziej, że w poniedziałek w USA jest święto (Prezydenta) i

rynki finansowe są zamknięte. To często wzmaga podaż. Inwestorzy nie lubią

Reklama
Reklama

zostawiać otwartych pozycji na dłuższy weekend.

Zbierając wszystko razem, ja uznawałbym, że zarówno surowce, jak i

wydarzenia na wszystkich światowych parkietach nie są dla nas dzisiaj

impulsem. Bardziej lokalne czynniki będą miały wpływ na dzisiejsze

notowania. Po stronie niedźwiedzi stoi zachowanie rynku na wczorajszej sesji

Reklama
Reklama

oraz bliskość dolnego ograniczenia lutowej konsolidacji. Jeśli na wyższych

obrotach zejdziemy niżej (na wyższych obrotach !) to samo to bardzo mocno

rynek przestraszy i może spowodować lawinę podaży od techników. Zatrzymamy

się wtedy dopiero na styczniowych dołkach. Nie widzę na dzisiaj takiego

scenariusza. Surowce faktycznie obniżają wyceny najważniejszych spółek, ale

z drugiej strony jesteśmy tuż po świetnych danych o inflacji, po których

rynek długu i złoty bardzo mocno się zachowują. Na razie nie ma to żadnego

znaczenia, ale środki przyciągane na te rynki z czasem rykoszetem trafią też

na rynek akcji. Nie wykluczam wyjścia dołem, ale nie sądzę, by rynek był już

gotowy do jakiegoś głębszego spadku. Decydujące w prognozach na przyszły

tydzień okazać się mogą dzisiejsze dane o produkcji przemysłowej. Z mediany

prognoz (Reuter) wynika, że licząc r/r produkcja wzrosła o 9,8%, a ceny

zwiększyły się o 0,6%. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama