oraz bliskość dolnego ograniczenia lutowej konsolidacji. Jeśli na wyższych
obrotach zejdziemy niżej (na wyższych obrotach !) to samo to bardzo mocno
rynek przestraszy i może spowodować lawinę podaży od techników. Zatrzymamy
się wtedy dopiero na styczniowych dołkach. Nie widzę na dzisiaj takiego
scenariusza. Surowce faktycznie obniżają wyceny najważniejszych spółek, ale
z drugiej strony jesteśmy tuż po świetnych danych o inflacji, po których
rynek długu i złoty bardzo mocno się zachowują. Na razie nie ma to żadnego
znaczenia, ale środki przyciągane na te rynki z czasem rykoszetem trafią też
na rynek akcji. Nie wykluczam wyjścia dołem, ale nie sądzę, by rynek był już
gotowy do jakiegoś głębszego spadku. Decydujące w prognozach na przyszły
tydzień okazać się mogą dzisiejsze dane o produkcji przemysłowej. Z mediany
prognoz (Reuter) wynika, że licząc r/r produkcja wzrosła o 9,8%, a ceny
zwiększyły się o 0,6%. MP