Zaraz po otwarciu kasowego nastąpił wprawdzie spadek, jednak nie był głęboki i został zatrzymany tuż powyżej piątkowego zamknięcia na 2877 pkt. Do kolejnej próby ściągnięcia kursu doszło w okolicach 2900 pkt., ale w pobliżu powyższej granicy ponownie pojawił się popyt. Pod koniec pierwszej połowy nastąpiło przebicie poprzednich szczytów, a celem wzrostów stał się opór na 2926 pkt. W jego rejonie sytuacja nieco się uspokoiła, ale była to tylko przerwa przed zdecydowanym atakiem. Dopiero na 2940 pkt. podać przebudziła się, czego efektem był wyraźniejszy ruch spadkowy. Nie trwał on jednak długo i pół godziny przed końcem kontrakty zaczęły piąć się znów do góry. Nie udało się już powrócić do maksimum, ale większość strat została odrobiona, a poziom 2926 pkt. przebity.
Pozytywny obraz rynku pozostawiony po piątkowej sesji, głównie za sprawą wybicia górą z kilkunastosesyjnej stabilizacji, był wystarczającym impulsem dla kontynuacji wzrostów w dniu wczorajszym. Dzięki temu sytuacja uległa dalszej poprawie, a korzystne przesłanki znalazły potwierdzenie. Pokonanie kolejnych kilku ważnych oporów, w tym szczególnie poziomu 2926 pkt., czyni coraz bardziej prawdopodobnym test szczytów z końcówki styczna, z których ten w cenach zamknięcia znajduje się na 2975 pkt., zaś intraday na wysokości 3000 pkt. Za możliwością ruchu w te okolice w najbliższym czasie przemawia też coraz lepszy układ wskaźników. Szybkie oscylatory CCI i %R weszły do stref wykupienia, bądź tak jak Stochastic są bliskie osiągnięcie tych obszarów, ale zdecydowanie z jakim tego dokonały należałoby traktować jako oznakę siły ostatniej zwyżki. Takie podejście sugeruje choćby zachowanie ROC i MACD. Pierwszych z nich po sforsowaniu linii neutralnej zwiększa tempo wzrostu, a drugi po piątkowym powrocie nad poziom równowagi potwierdził sygnał kupna przebijając wczoraj średnią. Uwzględniając te elementy można więc spodziewać się wkrótce testu powyższych maksimów, a jego wynik może zdecydować o kierunku koniunktury nie tylko w krótkim okresie.