Wczorajsza sesji znacznie różniła się od tego co działo się w ostatnich dniach. Po i tak silnym osłabieniu z wtorku na środę na skutek informacji z Węgier złoty osłabił się do poziomu 3,8150. Inne waluty w naszym regionie także straciły na wartości. Związane jest to z ogólnym pogorszeniem sentymentu do krajów o wyższym ryzyku. Obniżenie oceny długu Islandii oraz wypowiedzi minister finansów Gilowskiej i prezesa NBP spowodowały, że inwestorzy uznali, że ryzyko jest obecnie zbyt duże. Ciekawym faktem jest jednak umocnienie złotego po informacji o obniżeniu ratingu długu Węgier i związana z tym wyprzedaż forinta. Całkiem możliwe, że inwestorzy zdecydowali się pozostać w regionie i po sprzedaży forinta postanowili kupić złotego. Jeśli taki faktycznie jest powód umocnienia, to znacz, że złoty może jeszcze się wzmacniać jednak nie aż w takim tempie jak tydzień temu. Przed decyzją o zmianie stóp przez RPP może nastąpić realizacja zysków lub dostosowywanie pozycji co powinno raczej osłabić złotego. Ostatnie wydarzenia ze sceny politycznej, pokazujące, że premier Marcinkiewicz stara się być niezależny od braci Kaczyńskich zwiastują polityczny niepokój. W związku z tym sądzimy, że umocnienie złotego, będzie krótkotrwałe i nastąpią dalsze spadki, jednak w ramach obecnego zakresu 3.7600 -3.8250/450. Na razie jest to tylko przypuszczenie ale ewentualne problemy z realizacją budżetu mogą spowodować zwiększone emisje obligacji. Nadmierne emisje mogły by wywołać spekulacje o zmianie naszego ratingu, co w dłuższym terminie osłabiło by złotego. Dzisiaj rynek zapewne spokojnie poczeka do publikacji danych makroekonomicznych, z których najważniejsza jest sprzedaż detaliczna. Silniejsza reakcja rynku na te dane może mieć miejsce jeśli dane będą znacznie różnić się od konsensusu.

Rynek międzynarodowy:

Kurs EUR/USD nadal pozostaje w przedziale konsolidacji 1.1850-1.1945. Wczorajsza wypowiedź przedstawiciela FED, że długoterminowych stóp w USA wcale nie należy uznawać za zbyt niskie wywołała chwilowe, lekkie osłabienie dolara. Wczorajsze dane o inflacji nie wpłynęły na oczekiwania rynku odnośnie stóp procentowych, rentowności obligacji 2-letnich nawet lekko spadły do 4.67% a 10-letnich do 4.52%. Konsolidacja na rynku zapewne potrwa przynajmniej do jutra, obecnie nie widzimy istotnych powodów ani do osłabienia ani do wzrostu wartości dolara. Sądzimy zgodnie ze wskazówkami FED-u, że kluczowy wpływ na dalszy kierunek będą miały dane makroekonomiczne. W ciągu dzisiejszej europejskiej sesji wydarzeniem może być publikacja indeksu IFO, później rynek skupi uwagę na danych o tygodniowym bezrobociu i wypowiedziach przedstawicieli FED. Wydarzenia te raczej pozostaną bez wpływu na rynek.

Wojciech Zdanowicz