Otwarcie wypadło na plusie i jeszcze przed rozpoczęciem kasowego kurs zaatakował opór na 2888 pkt. W jego rejonie doszło do uspokojenia i stabilizacji, ale kiedy indeks zaczął wyraźnie zwyżkować, kontrakty ruszyły za nim i bariera została pokonana. Bez problemów popyt poradził sobie także z ważną strefą 2986-2900 pkt. Wzrost dotarł w okolice 2920 pkt. i dopiero tu udało się go powstrzymać. Jak się później okazało był to punkt zwrotny całej sesji, gdyż w tym rejonie doszło do osłabienia, które trwało przez większość pozostałej części notowań. Pomimo prób podtrzymania rynku, spadek przyniósł powrót poniżej przebitych wcześniej oporów. Później podaż sprowadziła kurs w okolice poprzedniego zamknięcia i dopiero naruszenie tego poziomu sprowokowało odbicie w końcówce. Dzięki niemu udało się zakończyć na plusie, ale oba wspomniane ograniczenia pozostały niezdobyte.
Mimo kontynuacji wzrostowego odreagowania sesja nie może dawać zbytnich powodów do optymizmu. Popytowi nie udało się bowiem sforsować dwóch istotnych oporów. Nie jest to wprawdzie jeszcze argument wystarczający by mówić o zakończeniu ruchu korekcyjnego, ale dalsza poprawa w najbliższych dniach stanęła pod znakiem zapytania. Powyższe bariery tworzą połowa czarnego korpusu z wtorku na 2888 pkt. oraz strefa 2896-2900 pkt., gdzie oprócz psychologicznej granicy znajduje się także połowa zasięgu ostatniej przeceny. Przebicie tak ważnych oporów, które było w zasięgu ręki, otworzyłoby drogę dla testu luki bessy w przedziale 2944-2950 pkt., a także średnioterminowego szczytu na 2975 pkt. Obecnie ta perspektywa się oddaliła, co potwierdza miedzy innymi zachowanie niektórych wskaźników. CCI wrócił nad poziom równowagi, ale Stochastic nie reaguje na zwyżkę i opada w kierunku poziomu wyprzedania. Niekorzystnie wygląda MACD, który zszedł poniżej średniej. Na razie skala przebicia jest niewielka, ale jeśli dziś nie uda się anulować tego sygnału, może to być zapowiedź powrotu do spadków. Pierwszymi wsparciami są poziomy 2873 pkt. i 2862 pkt.