W piątek o godz. 16:10 kurs EUR/PLN wynosił 3,8054, kurs USD/PLN 3,1683, a odchylenie -17,85 proc. 24 lutego na zamknięciu było to odpowiednio: 3,7610/3,1675/-18,44 proc. We wtorek, po długich obradach Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała o obniżeniu stóp procentowych o 25 pkt bazowych, do najniższego poziomu w historii (tj. do 4 proc.), a z komunikatu jej towarzyszącego wynikło, że kolejne "cięcie" jest bardzo prawdopodobne. Nie ma się co dziwić, że w takich warunkach i zgodnie z oczekiwaniami środowa aukcja obligacji 2-letnich o wartości 1,8 mld złotych była udana. Popyt inwestorów wyniósł ponad 5,7 mld złotych. Sukcesem zakończył się także przetarg dodatkowy na, którym zaoferowano papiery o wartości 360 mln złotych. Nadzieje na kolejne obniżki nie zdołały jednak wspomóc złotego. Naszej walucie zaszkodziło bowiem nałożenie się na siebie kilku czynników. Po pierwsze byliśmy świadkami ponownego zamieszania w "pakcie stabilizacyjnym". Andrzej Lepper nie ukrywał, że zawarta nie tak dawno umowa jest zagrożona. Nosem na współpracę z PiS kręciła także LPR. W rezultacie Jarosław Kaczyński po raz kolejny zagroził przedterminowymi wyborami. Drugim faktorem były informacje NBP o tym, że na lutowym posiedzeniu RPP nie rozważała 50 pkt obniżki stóp. Trzeci czynnikiem była podwyżka stóp w Eurolandzie. Warto pamiętać o tym, że podczas gdy Rada sukcesywnie obniża koszt pieniądza większość banków centralnych na świecie kontynuuje proces podwyżek. Opłacalność inwestowania w aktywa denominowane w polskiej walucie sukcesywnie zatem maleje. Opublikowane w czwartek przez Główny Urząd Statystyczny dane o PKB za czwarty kwartał zbytnio nie zaskoczyły. Tempo wzrostu gospodarczego wyniosło 4,2 proc. i było tylko minimalnie wyższe niż oczekiwano (+4,1 proc.). Inwestycje wzrosły o 9,8 proc., a popyt krajowy o 5 proc. Informacje te dobrze wróżą i pokazują, że I kwartał bieżącego roku także może być niezły. Jedyne co niepokoi, to nadal dość mizerny wzrost konsumpcji.
Autor: Marek Nienałtowski
W ubiegłym tygodniu doszło do naruszenia wsparcia przez EUR/USD na 1,1850, ale okazało się ono fałszywe i kolejne dni przyniosły dosyć szybki ruch w drugą stronę. Na korzyść popytu należy odnotować fakt pokonania oporu na poziomie 1,1970, co otwiera drogę do dalszych zwyżek. Zwolennicy gry pod formacje w kształcie wykresu z ostatniego miesiąca odnajdą wzór "2B", a fani wskaźników odnotują fakt pojawienia się sygnału kupna na dziennym MACD. Z kolei jego tygodniowy odpowiednik konsekwentnie zmierza w kierunku poziomu zero. Zerknijmy na analizę zniesień Fibonacciego. Tutaj dosyć istotnymi stają się poziomy 1,2070 i 1,2120 wyliczone na podstawie styczniowo-lutowej fali spadkowej. Wydaje się zatem, iż w strefie 1,2070-1,2120 warto będzie zrealizować zyski i poczekać na powrót kursu w okolice 1,1970-1,2000.
Autor: Marek Rogalski