Reklama

TMS: Komentarz poranny

Rynek międzynarodowy W piątkowy wieczór euro kontynuowało swój wzrost w relacji do dolara i przed samą północą doszło do ustanowienia szczytu na poziomie 1,2093. Później rynek poddał się nieznacznej korekcie i dzisiaj rano o godz. 9:30 za jedno euro płacono 1,2068 dolara.

Publikacja: 06.03.2006 09:07

Wzrosty europejskiej waluty to wynik ostatnich danych makroekonomicznych i czwartkowej decyzji Europejskiego Banku Centralnego i zapowiedzi, co do dalszego zaostrzania polityki monetarnej w przyszłości. Opublikowane w ostatni piątek dane makroekonomiczne pokazały wyższy od oczekiwanego wzrost indeksu PMI dla sektora usług w lutym (58,2 z 57,0 w styczniu) i gorsze od oczekiwań nastroje konsumentów w USA - indeks sporządzany przez Uniwersytet w Michigan spadł na koniec lutego do 86,7 pkt. Lepszy odczyt indeksu ISM dla sektora usług, który w lutym wzrósł do 60,1 pkt. z 56,8 pkt. pomógł dolarowi tylko na krótko. Chociaż warto odnotować, iż doszło do tego w głównej mierze dzięki wyraźnej zwyżce subindeksu pracy (do 58,2 pkt. z 51,1 pkt.), co powinno dobrze rokować w kontekście piątkowych danych o liczbie nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych w lutym.

Dzisiaj uwaga rynku skupi się na danych o sprzedaży detalicznej w styczniu, która może wzrosnąć do najwyższego poziomu od sierpnia (0,8 proc. m/m). Z kolei po południu poznamy wartość styczniowych zamówień w amerykańskim przemyśle - tutaj oczekuje się spadku nawet powyżej 5 proc. m/m. To wszystko prowadzi do tego, iż dolar jest narażony na dalsze osłabienie. Ciekawa sytuacja panuje natomiast na rynku USD/JPY. Tutaj jen nieco stracił na wartości po tym jak pojawiły się spekulacje, że premier Koizumi będzie naciskał na bank centralny, aby ten nie zmieniał dotychczasowej polityki taniego pieniądza.

Analiza techniczna sugeruje, iż korzystnymi poziomami do kupna na EUR/USD będą okolice 1,2050, natomiast sprzedaż można rozważać przy 1,2120.

Rynek krajowy

Otwarcie nowego tygodnia nie jest najlepsze dla złotego, który traci na wartości. O godz. 9:30 za jedno euro płacono 3,8130 zł, a za dolara 3,1590 zł. Odchylenie od parytetu wynosiło 17,80 proc. po mocnej stronie.

Reklama
Reklama

Poza złotym słabszy jest także cały region. To cały czas echa zeszłotygodniowej decyzji Europejskiego Banku Centralnego odnośnie podwyżki stóp procentowych i zapowiedzi dalszych posunięć w przyszłości. Te spekulacje były także jedną z przyczyn dzisiejszego ruchu w górę na EUR/USD. Poza tym część traderów pomału szykuje się na piątkowe, comiesięczne dane z amerykańskiego rynku pracy, które zazwyczaj bywają pewnego rodzaju "ruletką". Na złotego duży wpływ ma także to, co dzieje się na scenie politycznej. Ostatnie dni pokazały, że groźba przedterminowych wyborów parlamentarnych znów powróciła, a współpraca w ramach paktu stabilizacyjnego nie układa się najlepiej. W każdym razie to czasu zaplanowanego na najbliższe dni spotkania na szczycie pomiędzy liderami Samoobrony, LPR i PiS na rynku będzie dosyć nerwowo. Chociaż, czy Jarosławowi Kaczyńskiemu uda się ponownie przeprowadzić tą samą grę i znów postawić współkoalicjantów pod ścianą? Dzisiejsza prasa pisze już o tym, że decyzja, co do rozwiązania wyborczego jest coraz bliższa. Poza polityką inwestorzy zwrócą dzisiaj uwagę na ranną wypowiedź członek Rady Polityki Pieniężnej, Haliny Wasilewskiej-Trenkner, która stwierdziła, że pojawiają się zagrożenia dla stabilności cen i przez najbliższe dwa miesiące nie należy raczej liczyć na obniżki stóp procentowych.

Naszym zdaniem dalsze osłabienie się złotego jest dosyć prawdopodobne. EUR/PLN może testować okolice 3,8350. Zejście poniżej 3,81 można będzie wykorzystać do kupna.

Autor: Marek Rogalski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama