Złoty już nie tylko zatrzymał spadki, ale zaczynają się zakupy, w ślad za rynkami regionu. Tak powiedziałyby byki, patrząc na ostatnią godzinę. Tyle tylko, że jest to sytuacja podobna do GPW. Mieliśmy bardzo mocną przecenę (na GPW kontrakty straciły 93 pkt. do wczorajszego zamknięcia) i niewielkie odreagowanie (kontrakty około 20 pkt. od minimum 2801 pkt.). Zachowanie złotego nie wywiera już presji podaży na rynku akcji, ale trudno mówić o zachęcie do zakupów. Nawet jeśli złoty odzyska siły w końcówce sesji, to i tak przy tych nastrojach będzie to na GPW działać dopiero jutro. Dzisiaj otoczenie preferuje niedźwiedzie. Warto zauważyć, że do 4,5% spadków tureckiego indeksu dołączyła właśnie Rosja, gdzie indeks dość systematycznie osuwał się od rana. Na obecną chwilę nie ma to kluczowego znaczenia, ale jeśli straty powiększy także węgierski BUX (-2,5%) to znowu coś u nas "pęknie" i nasz rynek przy tak fatalnych rynkach regionu nie oprze się dalszej wyprzedaży. Obroty urosły już do 600 mln - nie widać dzisiaj agresywnej podaży od największych funduszy (na żadnym etapie sesji - mimo że spadki są bardzo duże) , ale tak wysokie wartości obrotów mimo wszystko negatywnie wpłyną na nastroje na kolejnych sesjach - technicy ocenią to po

swojemu. 18 19 MP