powodem do przeceny. Natomiast dzisiaj Nikkei wzrósł aż 2,6% co ostatni raz
oglądaliśmy pod koniec stycznia. W skali miesiąca nie jest to przełomowy
ruch, ale jeśli spojrzeć na wykres, to od 4 sesji japoński indeks balansował
na krawędzi wsparcia na linii szyi formacji głowy z ramionami. Tak silne
odbicie od tego poziomu znacząco poprawia nastroje na rynkach.
Ma to też trochę psychologiczny aspekt dla GPW, czy też choćby BUX. Na obu
rynkach wczoraj przetestowane zostały lutowe dołki, które na WIG20 tworzą
linię szyi formacji podwójnego szczytu. Tak dynamiczne odbicie Nikkei od
wsparcia da bykom nadzieję, że u nas też w tym kluczowym momencie popyt
wróci na rynek. I tu sytuacja jest trochę nie komfortowa - bycze argumenty
są zdecydowanie słabsze niż niedźwiedzie fakty w postaci choćby spadku cen
towarów, a brak "komfortu" polega na tym, że ja dzisiaj trzymam kciuki za
byki i oczekiwałbym odreagowania od przetestowanych wczoraj lutowych dołków.
Od stylu (dynamiki/obrotów/wartości pojedynczych transakcji) tego
odreagowania zależeć będzie czy jest to tylko chwila przerwy w spadkach, czy
powrót do równowagi. Trzeba też wspomnieć, że psychologicznie (bo przy
obecnych aktywach ma to coraz mniejsze znaczenie) byki wspierać będzie też
informacja o przelewie 541 mln do OFE. MP