Tak samo było zresztą na innych rynkach środkowoeuropejskich. Po blisko godzinie spadek w przypadku WIG20 sięgnął już 2,5% i zaczęła się konsolidacja. Popyt nie przejawiał jednak chęci do odbicia, w związku z czym po południu rynek zaczął się dalej osuwać. Na dwie godziny przed końcem sesji WIG20 znalazł się już na poziomie dolnego ograniczenia konsolidacji z pierwszej połowy lutego i tutaj rynek wszedł w kolejną konsolidację. Do końca sesji niewiele się już wydarzyło. Strona popytowa utrzymała rynek nad wsparciami z lutego, ale do wyraźniejszego odbicia nie doszło. W trakcie końcowego fiksingu większe zlecenia kupna przyczyniły się do lekkiego podciągnięcia WIG20 - o 0,2%. Z dużych spółek bardzo słaby, niemal od początku sesji, był PKN - wolumen obrotu był wysoki, a kurs akcji znajdował się pod mocną presją ze strony sprzedających. Dużą podaż widać było też na TPSA (na początku sesji doszło do transakcji na 700 tys. akcji) i KGHM. Słabszy był też sektor bankowy, za wyjątkiem BPH. Obroty na całym rynku były dość wysokie, ale niższe od wtorkowych.

Długi dolny cień wtorkowej świecy nie był ani wstępem do odbicia, ani nie zatrzymał spadków. Wczoraj na wykresie WIG20 utworzyła się kolejna czarna świeca. Ma ona także dolny cień, wyraźnie jednak krótszy od wtorkowego. Tym razem jednak ten cień może sprowokować lekkie odbicie. WIG20 dotarł bowiem do ważnego wsparcia w postaci dolnego ograniczenia konsolidacji z pierwszej połowy lutego i z połowy stycznia. Nawet zakładając negatywny scenariusz rozwoju sytuacji w krótkim czy średnim terminie, wsparcie to nie powinno paść z marszu. Tym bardziej, że wczoraj aktywność podaży była nieco niższa niż we wtorek. Całkiem zatem możliwe, że na najbliższych 2-3 sesjach inicjatywę przejmie strona popytowa i oddali indeks od wsparcia. Odreagowania najprawdopodobniej nie będzie jednak mocne i nie przekroczy poziomu wtorkowego zamknięcia - 2842 pkt (na tej wysokości będzie przebiegać za tydzień linia pociągnięta po maksimach z 27 lutego i 3 marca). Z tego poziomu prawdopodobny jest powrót do tendencji spadkowej. Układ wskaźników technicznych jest negatywny - większość kluczowych indykatorów utrzymuje sygnały sprzedaży, sugerując dłuższe pogorszenie koniunktury.