Reklama

Rynek eurodolara czeka dzisiaj na sygnały makro zza oceanu

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Wczorajszy brak reakcji inwestorów na opublikowane informacje o wyższym od prognoz deficycie handlowym i tygodniowej zmianie ilości nowozarejestrowanych bezrobotnych w Stanach Zjednoczonych świadczą, że rynek był na to przygotowany.

Publikacja: 10.03.2006 09:33

Innymi słowy możliwość gorszych od oczekiwań odczytów została już wcześniej wliczona w ceny. Zgodnie z podanym do opinii publicznej komunikatem deficyt handlu zagranicznego w styczniu w USA wyniósł 68,5 miliarda dolarów, (oczekiwano deficytu na poziomie 66,5 miliarda dolarów), natomiast tygodniowy stan bezrobotnych osiągnął 303 tysiące osób (prognoza 295 tysięcy osób). W konsekwencji notowania na rynku eurodolara pozostały w rejonie figury 1,1900. Sytuacja nie uległa praktycznie również zmianie podczas godzin handlu azjatyckiego. Równowaga popytu i podaży zachwiana została na korzyść tej drugiej tylko na krótko, kiedy to kurs zszedł do 1,1887.

Dzisiaj o godzinie 10:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym jedno euro wyceniane było na 1,1925 dolara.

Piątek na rynku eurodolara analizowany pod kątem spodziewanych informacji makroekonomicznych to przede wszystkim miesięczny raport z amerykańskiego rynku pracy za luty oraz zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym. Bez wątpienia są to dwie kluczowe informacje w tym tygodniu i wiele wskazuje na to, że rynek czeka właśnie na nie. Jak wskazują badania empiryczne szczególnie nerwowa reakcja inwestorów wystąpić może pod wpływem odczytu zmian zatrudnienia. Oficjalne prognozy mówią o wzroście z 193 tys. do 200 tys.

Sytuacja techniczna: wczorajsze uspokojenie przerodziło się w wyczekiwanie. Biorąc pod uwagę brak reakcji na wczorajsze dane oczywiste wydaje się, że do rozstrzygnięcia dojdzie pod wpływem dzisiejszych informacji makro zza oceanu. Trudno zatem oczekiwać większej zmienności do czasu publikacji. W dalszym ciągu tworzącą się na rynku już od dwóch dni konsolidację odczytać można jako bazę do rozpoczęcia korekty ostatnich silnych spadków. Miejsca charakterystyczne pozostają z związku z powyższym nadal te same: 1,1880-1,1900 - pierwszy obszar wsparcia, 1850 - kluczowe wsparcie, opory umiejscowione są odpowiednio na: 1,1940 i 1,2070.

RYNEK KRAJOWY

Reklama
Reklama

Piątkowe otwarcie na krajowym rynku walutowym nie przyniosło większych zmian. O godzinie 09:00 za jedno euro trzeba było zapłacić 3,8730, a za jednego dolara 3,2490 złotego. Wczorajsza sesja zgodnie z założeniami przyniosła uspokojenie nastrojów i częściowe odrobienie strat przez polską walutę. Minimum odnotowane parze EUR/PLN wyniosło 3,8650, a na USD/PLN 3,2373. Wzrosty zatem, przynajmniej tymczasowo zostało powstrzymane. Obserwując jednak polską scenę polityczną można dojść do wniosku, że taki stan rzeczy nie potrwa zbyt długo. Wczorajsze zamieszanie podczas obrad Komisji Nadzoru Bankowego pokazało jak napięta sytuacja panuje na linii Balcerowicz - rząd Kazimierza Marcinkiewicza. Incydent, który wczoraj miał miejsce, a mianowicie decyzja prezesa NBP o wykluczeniu wiceministra finansów Cezarego Mecha i niedopuszczenie Ministra Skarbu Państwa jako strony w czasie posiedzenia komisji może w najbliższym czasie zaognić konflikt pomiędzy RPP, a rządem. Innymi słowy członkowie paktu stabilizacyjnego: Liga Polskich Rodzin oraz Samoobrona na bazie wczorajszych zajść mogą chcieć przyśpieszenia prac nad nowelizacją ustawy o NBP. Liga już wczoraj zapowiedziała, że będzie dążyć do postawienia Leszka Balcerowicza przed Trybunałem Stanu. Trudno zatem oczekiwać, aby zaufanie do polskiego rynku kapitałowego w świetle takich napięć zaczęło ponownie wzrastać. Dodatkowo w przyszłym tygodniu opublikowane zostaną informacje statystyczno-ekonomiczne o stanie polskiej gospodarki, które stać się mogą silnym argumentem w rękach RPP przeciwko obniżce stóp procentowych.

Sytuacja techniczna na rynku złotego po środowej deprecjacji zmieniła się tylko w niewielkim zakresie. Na parze EUR/PLN kurs po wybiciu się z widocznej od początku roku konsolidacji porusza się pomiędzy kolejnymi ważnymi z technicznego punktu widzenia poziomami. Od góry jest to testowany niedawno opór w rejonie 3,9000, natomiast od dołu wsparciem jest obszar 3,8650 - 3,8700. Zejście notowań poniżej tego miejsca charakterystycznego pozwoliłoby na test kolejnego wsparcia w rejonie 3,8300 - 3,8400, czyli na zrealizowanie się prezentowanego we wczorajszym komentarzu scenariusza. Utrzymanie się wartości złotego względem euro powyżej poziomu 3,8700 w ciągu najbliższych godzin może skutecznie zanegować pogłębienie widocznej od wczoraj korekty. Notowania na parze USD/PLN oscylują obecnie w rejonie wskazywanego oporu 3,2500. Obecnie liczyć można również i tutaj na kontynuację technicznej korekty, której zakończenie wyrysować można na 3,2280 - 3,2330. Sygnałem zejścia kursu do tego obszaru będzie trwałe umocnienie się złotego poniżej 3,2500 w ciągu najbliższych godzin.

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama