Sygnałem pogarszającym klimat wokół waluty amerykańskiej były wczorajsze informacje o przewalutowaniu części swoich rezerw na euro przez Zjednoczone Emiraty Arabskie. Inwestorzy są jednak nadal bardzo ostrożni przed jutrzejszymi danymi makroekonomicznymi ze Stanów Zjednoczonych, a dowodem tego jest utrzymująca się w dalszym ciągu niewielka zmienność na rynku eurodolara. Pierwsze oznaki zbliżających się większych przetasowań cen widoczne są już na rynku ropy naftowej, gdzie podczas wczorajszej sesji doszło do wyraźnego zwiększenia popytu na ten surowiec. Kurs baryłki amerykańskiej ropy wzrósł w poniedziałek na NYMEX o 3 proc. do 61,77 USD. Kurs gazu ziemnego wzrósł o 36,1 centów i wynosił na zamknięciu sesji 7,007 USD za 1 mln BTU. To jego najwyższa cena od 24 lutego. Analitycy tłumaczą wzrost notowań ropy obawami ograniczenia dostaw przez Iran i Nigerię. Coraz więcej czynników sprzyjać więc zaczyna zwolennikom silnej waluty europejskiej kosztem dolara. Dzisiaj o godzinie 09:00 jedno euro wyceniane było na 1,1979 dolara.
Patrząc na rynek eurodolara pod kątem zapowiedzianych na dzisiaj danych statystyczno-ekonomicznych zwrócić trzeba szczególną uwagę na wynik sprzedaży detalicznej za luty ze Stanów Zjednoczonych. Informacja ta pomimo, że stanowi jedynie preludium do jutrzejszych informacji zza oceanu przynieść może sporo zamieszania na rynku eurodolara. Przyczyną bardziej nerwowych reakcji jest prognoza zakładająca drastyczny spadek tego wskaźnika. Ekonomiści prognozują, że odczyt może wynieść -0,7% przy 2,3% odnotowanych w pierwszym miesiącu 2006 roku.
Sytuacja techniczna: dzisiejszy obraz nie o odbiega praktycznie niczym od tego co widzieliśmy na wczorajszym otwarciu sesji. Byki utrzymują swoją przewagę, choć nie jest ona znacząca. Rynek ewidentnie oczekuje na wyraźniejsze sygnały w postaci danych makro. Przełamanie ostatniego szczytu dało pewien sygnał do kontynuacji zarysowanego w poniedziałek ruchu. Najbliższym oporem, który stać się może przyczółkiem do bardziej dynamicznych zmian (najprawdopodobniej dopiero jurto) jest rejon 1,2005 - 1,2010. Pierwsze wsparcie wyrysować obecnie można na 1,1960.
RYNEK KRAJOWY
Zamieszanie wokół prezesa Narodowego Banku Polskiego trwa, a wraz z nim utrzymuje się nerwowa sytuacja na krajowym rynku walutowy i warszawskim parkiecie. Wczoraj Roman Giertych w imieniu swojej partii złożył w Sejmie projekt ustawy, która pozwoli wprowadzić do Komisji Nadzoru Bankowego trzech nowych przedstawicieli . Oznacza to, że rząd mógłby przejąć kontrolę nad nadzorem bankowym. Dzisiaj natomiast Sejm ma głosować wnioski PiS i LPR o utworzenie komisji śledczej do zbadania NBP, prywatyzacji banków i obcego kapitału w bankowości. Konflikt nabiera więc coraz szerszych kręgów i z pewnością nie jest gwarantem stabilizacji w naszym kraju.