Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 16.03.2006 07:59

Media, analitycy, inwestorzy, fryzjerzy i maklerzy zachwycają się w USA

osiągnięciami S&P500, który wzrósł powyżej 1300 pkt. i ustanowił nowe

rekordy hossy na poziomach nie widzianych od 2001 roku. Nie są to żadne

gwałtowne wybicia i euforyczne wzrosty oparte na rynkowych emocjach. To

powolna wspinaczka. Wspinaczka po "ścianie strachu", którą od wielu tygodni

Reklama
Reklama

potwierdza choćby ankieta Investors Intelligence. Wraz ze wzrostem indeksów

inwestorzy dalej są coraz mniej optymistyczni i tym samym ten niepokój jest

pożywką dla wzrostów. Liczba niedźwiedzi we wczorajszej ankiecie po raz

kolejny wzrosła z 31,3% do 33% a liczba byków nieznacznie spadła z 42,7% do

42,3%. Tendencja topniejącego optymizmu cały czas się utrzymuje.

Impulsem do wzrostów była "Beżowa Księga", czyli fragmentaryczny raport o

Reklama
Reklama

stanie amerykańskiej gospodarki. Do momentu tej publikacji rynek bujał się

na poziomach wtorkowego zamknięcia. Dwa najważniejsza zdania, które

ucieszyły inwestorów odnoszą się oczywiście do inflacji. To jest bowiem

teraz w centrum zainteresowania. Według raportu koszty pracy nie ulegały

większym zmianom, a ceny na poziomie detalicznym rosły w umiarkowanym

tempie. Takie stwierdzenia dla rynków finansowych są dość oczywiste - presja

Reklama
Reklama

inflacyjna jest niska, a perspektywa mocniejszych podwyżek stóp procentowych

znacznie się oddaliła. To z punktu widzenia emerging markets dobra

wiadomość, choć po ostatnich wzrostach rentowności chyba trafniej należałoby

napisać - wiadomość nie doprowadzająca do kolejnej przeceny na fali obaw o

podwyżki stóp.

Reklama
Reklama

Mimo tak wyraźnego sygnału ze strony Fed rentowność obligacji nie spadła.

Większość serwisów dość zgodnie wskazała NY Empire State Index jako

bezpośredni powód takiego stanu rzeczy. Indeks wzrósł do 31,2 pkt. podczas

gdy analitycy oczekiwali tylko 19,0 pkt., a skoro gospodarka tak dynamicznie

rośnie, to zwiększa to presję na inflację. Ja bym tak tego nie odbierał.

Reklama
Reklama

Subindeks cen w NY Empire State Index spadł z 53,3 pkt w lutym do 40,2 pkt.

O co więc chodzi ? Moim zdaniem inwestorzy na rynku długu po prostu

wstrzymali się z decyzjami do dzisiejszych publikacji, bo dziś o 14:30

poznamy CPI w lutym i przecież to znacznie ważniejsza wskazówka dla

rozchwianych ostatnio rynków. Dane z rynku nieruchomości i Initial Claims

Reklama
Reklama

podane w tym samym czasie będą tylko tłem dla tej publikacji.

Na naszym rynku kluczową wiadomością pozostają oczywiście wydarzenia wokół

Komisji Nadzoru Bankowego. Tyle tylko, że wiadomości w tym temacie

przekazywać zaraz zaczną nawet serwisy erotyczne, więc nie ma sensu

zagłębiać się tutaj w szczegóły. Warto może tylko zwrócić uwagę na dwie

rzeczy. Po pierwsze moralno/etyczne seppuku dokonał Wojciech Kwaśniak

(GINB), który wykluczył się z głosowania i tym samym szanse UniCredito na

szybką zgodę KNB znacząco spadły. Druga dość istotna kwestia to fakt, że

rynki nie będą miały trzytygodniowego oddechu od tematu. Najpóźniej na

tydzień przed kolejnym posiedzeniem prokurator musi złożyć swoje ewentualne

wnioski, co niewątpliwie uczyni (wykluczenia, odroczenia etc.) i co znowu

rozgrzeje głowy inwestorów wokół tego tematu. Na razie jednak chwila spokoju

wokół KNB i koncentrujemy się na sejmowych harcach. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama