Otwarcie wypadło na plusie, po czym szybko doszło do udanego testu oporu na 2845 pkt. Spadek indeksu na początku sprowokował osłabienie, jednak była to tylko lekka korekta po której kontrakty znów ruszył do góry. Celem zwyżki stała się bariera w strefie 2866-2868 pkt., a osłabienie w jej pobliżu było tylko kolejnym technicznym odreagowaniem. Pod koniec pierwszej połowy sesji powyższy przedział został sforsowany, a później stanowił skuteczną zaporę dla prób spadkowych. W ślad za pnącym się w górę rynkiem kasowym, kontrakty zaatakowały dolną granicę silnego oporu w obrębie 2877-2888 pkt. Był to przełomowy moment, gdyż odpowiedź podaży była bardzo mocna i bez większych problemów cały wcześniejszy wzrost został zniesiony. Po pokonaniu czwartkowego zamknięcia nastąpiło wyhamowanie i i odbicie, ale nie udało się już powrócić na plus.

Sytuacja nie uległa większym zmianom jednak sesja należy odbierać lekko negatywnie. Kontynuację wzrostowego odbicia w najbliższym czasie postawił bowiem pod znakiem zapytania nieskuteczny test ważnych oporów. Pierwszym z nich była niewielka luka bessy w przedziale 2866-2868 pkt., ale dużo silniejszą barierą jest strefa 2877-2886 pkt., gdzie znajdują się 61,8% zniesienia ostatniej fali spadkowej oraz zamknięcie z 6 marca. Długi górny cień świecy świadczy o dużej sile reakcji podaży i nie jest to dobry prognostyk jeśli chodzi możliwość przebicia wkrótce tych barier. Taki sygnał może też dać niedźwiedziom argument dla prób zakończenia ostatniego odreagowania. Wskaźniki techniczne nie zareagowały mocniej na lekkie osłabienie, ale zachowanie niektórych z nich sugeruje pewną ostrożność. CCI pokonał poziom równowagi, a Stochastic wszedł do obszaru wykupienia. Również MACD kontynuował wzrost i zbliża się do średniej. Najgorzej zachował się ROC, który zanegował sygnał kupna powracając do strefy ujemnej. W tej sytuacji zwiększyło się więc ryzyko osłabienia na najbliższych sesjach, a pierwszymi wsparciami będą dla niego poziomy 2800 pkt. oraz 2795 pkt.