Wczorajsza sesja przyniosła dalsze osłabienie naszej waluty, chociaż było ono mniejsze niż w poniedziałek. W porannych notowaniach rynek oscylował jeszcze w okolicy poniedziałkowego zamknięcia. Dopiero później złoty zaczął tracić na wartości - EUR/PLN ustanawiając lokalne maksimum na poziomie 3,9044 zł., natomiast USD/PLN na 3,2191 zł. Główną przyczyną deprecjacji złotego - była dalsza wyprzedaż aktywów na rynkach wschodzących. Podobnie w regionie traciły węgierski forint, czeska i słowacka korona - przyczyną była zmiana rentowności amerykańskich obligacji i pogorszenie sentymentu do rynków emerging market. W świecie polityki wciąż mamy burzę związaną z złożeniem wniosku o samorozwiązanie Sejmu, albo wejścia do koalicji rządzącej Samoobrony. Jak już wiemy wniosek o skrócenie kadencji Sejmu, nie ma szans powodzenia i należy rozważać zawiązanie koalicji z Samoobroną - na tym wydarzeniu skupiał się rynek - taki układ polityczny nie jest dobry dla polskiej gospodarki, gdyż będzie się wiązał z wzrostem deficytu budżetowego. Oficjalnie lider Samoobrony Andrzej Lepper jest zainteresowany "stanowiskiem Wicepremiera" i współrządzeniem.
W dniu dzisiejszym nie mamy publikacji żadnych danych makroekonomicznych, które mogą wpłynąć na notowania złotego. Ruchy na naszym rynku walutowym wciąż będą determinowane przez sytuację na rynku amerykańskiego długu i notowań na rynku eurodolara. Istnieje szansa na wzmocnienie się złotego, albo przynajmniej zatrzymanie deprecjacji naszej waluty. Rynek EUR/PLN zbliżył się do ostatniego szczytu, który może stanowić dość istotny silny opór dla dalszych wzrostów.
Rynek międzynarodowy:
Na międzynarodowym rynku walutowym wczorajsze notowania przebiegały pod znakiem nocnej wypowiedzi szefa, FED Bena Bernanke i w oczekiwaniu na publikację raportu o wzroście cen producentów PPI. Szef FED-u powiedział wieczorem, że pomimo obserwowanego ostatnio spowolnienia na rynku nieruchomości, gospodarka amerykańska powinna utrzymać w najbliższym szybkie tempo wzrostu - taką wypowiedzią szef FED dał rynkom sygnał, że stopy procentowe w USA dalej będą rosnąć. FOMC zbiera się 28 marca na posiedzenie, na którym podniesie stopy procentowe o kolejne 25 punktów bazowych do 4,75 proc. Wydarzeniem dnia miały być publikowane dane o cenach producentów PPI i tak się stało. Publikowany raport był zaskoczeniem dla rynku i wprowadził pewne zamieszanie w lutym inflacja zanotowała spadek o 1,4 proc., wobec wzrostu o 0,3 proc. w styczniu - był to największy spadek inflacji od 3 lat - od kwietnia 2003 roku. Po odliczeniu podlegających dużym wahaniom cen żywności i energii indeks PPI wzrósł o 0,3 proc., wobec wzrostu 0,4 proc. w styczniu. Bezpośrednio po publikacji raportu dolar skokowo stracił na wartości osiągając poziom 1,2164 USD, później inwestorzy zwrócili uwagę na inflacje bazową i dolar zaczął się wzmacniać - schodząc poniżej figury 1,21 USD.
W dniu dzisiejszym nie mamy publikacji istotnych danych zza Atlantyku, które mogą wpłynąć na notowania eurodolara. O godzinie 11.00 zapoznamy się z raportami ze strefy euro bilansem obrotów bieżących i dynamiką zamówień w przemyśle - nie oczekujemy jednak żadnej istotnej reakcji na publikowane dane.