Wczoraj można było zaobserwować, że na rynku nie ma większej chęci do sprzedawania złotego po obecnych cenach. Dodatkowo wczoraj po południu można było zaobserwować spory popyt na węgierskiego forinta, co może sugerować powracające zaufanie do naszego regionu. Być może jest to wynik tego, że rynek tak naprawdę nie jest do końca przekonany, co do kształtu polityki amerykańskiego FEDu w najbliższych kwartałach i ta niepewność będzie się utrzymywać. Dodatkowo ostatnia przecena na emerging markets była zbyt duża i obecne poziomy stały się ponownie atrakcyjne dla krótkoterminowych inwestorów.
Cały czas zagrożeniem pozostaje to, co dzieje się w naszej polityce, chociaż wczoraj można było zaobserwować pewną próbę wyjścia z impasu, który rozpoczął się w minioną sobotę. Partia Jarosława Kaczyńskiego wyszła z propozycją szybkiej zmiany ordynacji wyborczej na mieszaną, co jest próbą zawarcia pewnego kompromisu z Platformą Obywatelską, która postulowała wprowadzenie okręgów jednomandatowych. Tyle, że nie od dzisiaj było wiadomo, że żądania PO były w zasadzie nie do przyjęcia przez obecny parlament. Sporną kwestią pozostaje jednak termin ewentualnych wyborów parlamentarnych - PIS chciałby ich już w maju, a PO obstawia przy jesieni. W każdym razie jedno wydaje się pewne - Prawo i Sprawiedliwość nie jest zbyt chętne do zawierania koalicji rządowej z Samoobroną. Zresztą dzisiaj Andrzej Lepper powtórzył, że nie zgodzi się na udział w rządzie PSL, a LPR jest już za bardzo "skłócona" z PiS, aby myśleć o wspólnym rządzeniu. W tym kontekście dosyć interesujące były wczorajsze obrady Sejmu odnośnie powołania komisji śledczej ds. banków. Generalnie za opowiadają się PIS, LPR, Samoobrona i PSL. Mimo tego projekt ten ponownie trafił do sejmowej podkomisji, aby uwzględnić poprawki zgłoszone przez posłów. Tyle, że po co powoływać komisję, skoro PiS tak usilnie dąży do wcześniejszych wyborów?
Dzisiaj uwaga rynku skupi się na danych makroekonomicznych, które pokażą, jaka jest kondycja naszej gospodarki. Mowa tutaj o dynamice sprzedaży detalicznej za luty, która według oczekiwań mogła wynieść 9,1-9,2 proc. r/r, a także stopie bezrobocia. Po południu nadejdą także informacje o inflacji bazowej za ten sam okres. Jak interpretować te informacje? Ostatnie wypowiedzi członków RPP wydają się potwierdzać oczekiwania rynku, że w marcu nie dojdzie do zmiany poziomu stóp procentowych, więc dzisiejsze figury, jeżeli będą zgodne z oczekiwaniami to przejdą mało zauważone.
Wczoraj pisaliśmy, że warto wykorzystywać okolice 3,91-3,93 zł do sprzedaży euro i 3,24-3,25 zł do sprzedaży dolarów. Sugestie te podtrzymujemy - uważamy, że są szanse na spadek EUR/PLN w okolice 3,88 zł, a USD/PLN 3,21-3,22 zł.
Rynek międzynarodowy: