Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Wczorajszy dzień stał pod znakiem silnego umocnienia amerykańskiej waluty. Impuls zainicjowany niemal na samym początku tygodnia jest zatem z całą stanowczością kontynuowany i dolar niemal bez żadnych korekt się umacnia.

Publikacja: 24.03.2006 07:04

Wczorajsze, zdecydowane przyspieszenie tempa aprecjacji amerykańskiej waluty miało swoje źródło w publikacji bardzo dobrych danych na temat sprzedaży domów na rynku wtórnym (oczekiwano spadku sprzedaży w lutym o 2,4%, a faktycznie odnotowano wzrost o 5,2%), a te przełożyły się na przecenę na rynku obligacji (wzrost rentowności) i w konsekwencji umocnienie dolara. Taki układ stał się oczywiście ponownie sporym ciężarkiem dla notowań walut rynków wschodzących, w tym oczywiście złotego, który pod koniec dnia dosyć wyraźnie stracił. Może się to dziś negatywnie odbić na notowaniach na GPW. Presja umacniania dolara wynikać może również z dyskontowania kolejnej podwyżki stóp na przyszłotygodniowym posiedzeniu FOMC. Oprócz wczorajszych danych, które mogłyby taki ruch sugerować, pamiętajmy również o wyższej od prognoz inflacji bazowej PPI, która również jest tu argumentem prodolarowym, który pojawił się we wtorek.

Z publikacji makroekonomicznych poznaliśmy wczoraj m.in. dane z rynku krajowego, a była to stopa bezrobocia (tutaj brak zaskoczenia 18% vs. 18%), sprzedaż detaliczna w lutym (wyższa od prognoz, czyli 10,2% vs. 9,4%) oraz inflacja bazowa (0,8% vs. 0,9%). Rynek złotego danymi niespecjalnie się przejął, bowiem od dłuższego czasu inwestorzy są bardziej wpatrzeni w rynek długu w USA i jego wpływ na cały koszyk emerging markets, aniżeli na poszczególne dane z Polski. Gdyby jednak próbować oceniać je pod kątem wpływu na dalsze kształtowanie polityki monetarnej, to i tak wzajemnie by się neutralizowały. Niższa od prognoz inflacja byłaby impulsem do obniżki ceny pieniądza (czynnik deprecjonujący złotego), a wyższa od prognoz sprzedaż detaliczna pokazuje z kolei możliwość pojawienia się napięć inflacyjnych (czyli sugeruje pozostawianie stóp na obecnym poziomie - i takie są też obecnie prognozy co do rezultatów kolejnego posiedzenia RPP).

Z danych publikowanych w dniu dzisiejszym zapoznamy się jedynie z zamówieniami na dobra trwałego użytku w USA w lutym (prog. 1,3%) oraz ze sprzedażą domów na rynku pierwotnym (prog. -1,8%). Ze względu na spory wpływ wczorajszych publikacji z rynku nieruchomości (rynek wtórny) na pozostałe rynki, warto obserwować dzisiejsze dane, które w przypadku większych odchyleń również mogą się stać wyraźnym impulsem do wyznaczenia większego ruchu. Dzisiejsze publikacje ukażą się odpowiednio o 14.30 i 16.00.

EUR/USD

Nie udało się stronie popytowej utrzymać cen w rejonie 1.2050 i po chwilowych wahaniach w tych okolicach doszło do wyraźnego spadku, sprowadzającego kurs o około figurę niżej. Co istotne, dzięki temu spadkowi rynek znalazł się już pod poziomem 1.1990, czyli ostatniego, 61,8% zniesienia zeszłotygodniowej fali wzrostowej. Może to w tym układzie sugerować skorygowanie całego, wcześniejszego ruchu wzrostowego, czyli umocnienie dolara w stronę okolic 1.1860. Najbliższym poziomem oporu będzie 1.2050, gdzie obserwowaliśmy niewielkie zatrzymanie się spadku wczoraj.

Reklama
Reklama

USD/JPY

Mniej więcej podobnie przedstawia się sytuacja na dolarze względem japońskiej waluty. Tutaj również udało się kupującym wyprowadzić ceny ponad 61,8% zniesienie zeszłotygodniowej fali deprecjonującej dolara (117.80), a w tym układzie otwierałoby to drogę w stronę zeszłotygodniowych maksimów przy 119.20. Obecnie obserwujemy niewielką konsolidację pod poziomem 118.00. Warto jednak zauważyć, że aktualne zmiany nie są na razie niczym innym, jak tylko dalszym poruszaniem się cen w zakresie niedawnego horyzontu (115.50 - 119.50), zatem aktualne umocnienie dolara niewiele tu zmienia. Jeśli natomiast chodzi o najbliższe wsparcia, to popytu można się aktualnie doszukiwać przy cenie 117.38.EUR/JPY

Na wczorajsze, spore wahania na powyższych dwóch parach niespecjalnie reagował rynek eurojena. Tutaj nadal mamy nieznaczną konsolidację w rejonie 140.70 - 141.30. Taki układ w dalszym ciągu powoduje utrzymywanie się ryzyka posiadania długich pozycji na tej parze, bowiem rejon 140.70 jest jednocześnie dolnym ograniczeniem wahań z ostatnich dwóch tygodni, zatem można zakładać, że wyraźne zejście poniżej tej bariery miałoby szanse uruchomić serię zleceń obronnych dla długich pozycji w euro i bylibyśmy świadkami silnej przeceny. Sytuacja byków mogłaby się poprawić w przypadku wyjścia ze wspomnianej, niewielkiej konsolidacji górą, czyli ponad okolice 141.30. Nieco wyżej (141.60) znajduje się również około tygodniowa linia spadkowa, zatem jej przełamanie byłoby niejako przypieczętowaniem oddalenia ryzyka załamania cen.

GBP/USD

Pod względem zasięgu korekty zeszłotygodniowej fali osłabienia dolara, sytuacja na cable przedstawia się niemalże analogicznie, jak w przypadku eurodolara, czy dolarjena. Tutaj również wczorajsza fala aprecjacji amerykańskiej waluty przełożyła się już na wyjście pod poziom 61,8% zniesienie zeszłotygodniowego ruchu wzrostowego, co z kolei może teraz dawać posiadaczom dolara kolejne argumenty, aby próbować skorygować niedawny wzrost w całości, czyli do poziomu 1.7230. Warto również zauważyć, że rynek ponownie zaatakował kilkumiesięczną linię trendu wzrostowego, nad którą (po chwilowym, dość wyraźnym naruszeniu) udało się w ubiegłym tygodniu powrócić. Taka sytuacja może sugerować, że popyt nie jest jednak na tyle silny, aby utrzymać wcześniejsze poziomy i ponowne zejście pod wsparcie może teraz nie być już takie łatwe do skorygowania. Potwierdzeniem byczych kłopotów byłoby obecnie zejście pod 1.7230, który jest najbliższym, istotnym wsparciem. Oporu doszukiwałbym się natomiast przy cenie ok. 1.7450.

USD/CHF

Reklama
Reklama

Wczorajszy, wyraźny wzrost wartości dolara względem franka był niejako jedynie przypieczętowaniem sygnałów odradzania się popytu, jakie widzieliśmy w poprzednich dniach, gdzie łamane były kolejne opory. Aktualny wzrost niestety nie wnosi do ogólnego obrazu rynku niczego nowego i podobnie, jak ma to chociażby miejsce na dolarjenie, również tutaj można mówić o około 2-miesięcznej konsolidacji (1.29 - 1.3230), a umocnienie dolara z ostatnich dni jest jedynie skutkiem jej dalszego wypełniania. Obecnie zbliżamy się już powoli do ograniczenia górnego i można zakładać, że byki przynajmniej spróbują ten poziom zaatakować (1.3230) tym bardziej, że udało się stronie popytowej wyraźnie oddalić ceny od okolic ostatnie, 61,8% zniesienia (1.3090) zeszłotygodniowej fali spadkowej, co z kolei sugerowałoby zniesienie wcześniejszego ruchu w całości. Póki co, sytuacja posiadaczy dolara jest w krótkim terminie w miarę komfortowa.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama