Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 24.03.2006 07:58

Wczorajsza sesja w USA trochę mnie zaskoczyła. Nie chodzi nawet o przebieg

notowań indeksów w czasie sesji, bo ten po świeżych szczytach i ostatnich

mocnych wzrostach nie zasługuje na szerszy komentarz, ale o reakcję

inwestorów na dane z rynku nieruchomości. Publikacja była wyraźnie powyżej

prognoz i natychmiast zaczęła się dyskusja o stopach procentowych. Nikt nie

Reklama
Reklama

pamięta, że Fed nie koncentrował się na rynku nieruchomości, a już na pewno

nie na jego wyraźnym schładzaniu, a do tego cała seria danych z ostatnich

miesięcy wyraźnie pokazała, że hossa na rynku nieruchomości już się kończy.

Jedne dane wystarczyły, by inwestorzy diametralnie zmienili poglądy. Chyba

celowym wydaje się tutaj przypomnienie, że w połowie tygodnia doszło do

opisywanej wczoraj wyraźnej zmiany sentymentu wyrażanej w ankiecie Investors

Reklama
Reklama

Intelligence. Jak widać skończyły się czasy interpretowania wszystkiego na

korzyść byków.

Sam ruch indeksów w USA nie ma dla GPW większego znaczenia. Nie reagowaliśmy

zbyt emocjonalnie na ostatnie silne wzrosty, więc i skromna korekta nikogo

nie przestraszy. Uwaga inwestorów skierowana jest na rynek obligacji i

surowce. Tutaj dla każdego coś miłego. Niedźwiedziom pomagać będzie rosnąca,

Reklama
Reklama

właśnie przez dane z rynku nieruchomości, rentowność amerykańskich obligacji

10 latki zamknęły się na 4,74% czyli blisko poziomów, przy których GPW

notowała ostatnie minima. Jeśli jednak miałbym wskazywać, co jest

istotniejsze, to tym razem byłyby to jednak surowce. Miedź wzrosła na nowe

szczyty, a ropa gwałtownie w górę z 62 do 64 USD.

Reklama
Reklama

Wcale nie musi to oznaczać dzisiejszych wzrostów spółek surowcowych, bo PKN

bardzo topornie naśladuje ostatnie wahania kursów ropy. Inna sprawa, że

faktycznie trudno byłoby za tą zmiennością nadążyć. Z kolei KGHM wystrzeliła

w górę wczoraj w końcówce, więc wzrost cen miedzi bardziej chroni ją przed

oddaniem wzrostu, niż kolejnym kilkuprocentowym ruchem w górę.

Reklama
Reklama

Jeśli miałbym wskazywać kto ma dzisiaj większe szansę, to rozstrzygającym

argumentem w tym sporze byłaby rozciągnięta na minusy baza. 50 pkt poniżej

indeksu w dowolnym momencie może doprowadzić do sytuacji, że przy braku

zmian, lub nawet spadku WIG20, kontrakty wzrosną ponad 1%. Czasem

wystarczyło do tego jedynie uspokojenie nastrojów, a nie koniecznie seria

Reklama
Reklama

dobrych wiadomości. O tym ryzyku proszę pamiętać, choć powtórzę raz jeszcze,

że samo w sobie nie powinno być przesłanką do oczekiwania wzrostów. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama