Otwarcie na poziomie poprzedniego maksimum dało impuls dla testu oporu na 2845 pkt. Nie udało się go przebić, choć kurs ustabilizował się tuż poniżej. Optymizmu na terminowym nie podzielił rynek kasowy, który zaczął na minusie i szybko pogłębił spadek. To z kolei sprowokowało przecenę na kontraktach i chociaż po zejściu poniżej poziomu odmienienia doszło do odreagowania, to próby powrotu na plus były bezskuteczne. Jeszcze pod koniec pierwszej połowy podaż zaatakowała wsparcie na 2810 pkt. W tym rejonie nastąpiło względne uspokojenie, ale byki nie były w stanie doprowadzić do wyraźniejszego odreagowania. Obrona trwała dwie i pół godziny, jednak końcówka przyniosła kolejną falę spadkową i przebicie następnych barier - na 2800 pkt. i 2796 pkt. Udało się utrzymać poziom 2787 pkt., ale zamknięcie wypadło bardzo blisko. Sytuacja techniczna Przynajmniej z dwóch powodów sesja ma niekorzystną wymowę. Po pierwsze, po kilku próbach przebicia istotnych oporów, jakie tworzą linia spadków z końca lutego i ważny poziom 50% zniesienia miesięcznej zniżki na 2845 pkt., wczorajszy test spotkał się ze zdecydowaną reakcją podaży. Po drugie, w połączeniu ze sforsowaniem pierwszych wsparć, jak chociażby strefy 2796-2800 pkt., nie jest to dobry sygnał dla kierunku koniunktury w najbliższych dniach. Większych powodów do optymizmu nie daje też zachowanie wskaźników. MACD oraz ROC pozostały powyżej linii sygnału, ale zmieniły kierunek na spadkowy i w każdej chwili można spodziewać się prób zanegowania pozytywnych wskazań. Obawy budzi układ szybkich oscylatorów, jak CCI, czy %R, które utworzyły szczyty tuż poniżej poziomów wykupienia. Nie świadczy to najlepiej o sile ostatniego odbicia. Powyższe przesłanki nie przesądzają wprawdzie powrotu do trendu spadkowego, ale zdają się potwierdzać, że ostatnia zwyżka była jedynie jego korektą. Następnym, a zarazem jednym z najistotniejszych wsparć jest linia pięciomiesięcznego trendu zwyżkowego, aktualnie na 2773 kpt. i w obecnych warunkach już dziś można spodziewać się jej testu.