W zasadzie bez echa przeszła natomiast dzisiejsza decyzja RPP. Stopy pozostały bez zmian, czyli na poziomie 4,0%. Taka decyzja była już przez rynek zdyskontowana, zatem nie było mowy o jakimś zaskoczeniu. Tym samym nadal mamy sytuację rosnącej różnicy pomiędzy wolnym od ryzyka dochodem możliwym do uzyskania w USA i Polsce, a więc jest to cały czas czynnik wywierający presję na przecenę złotego na korzyść dolara. O ile w cenach uwzględniane są obecnie dalsze podwyżki stóp w USA, o tyle niewiadomą mogą pozostawać kolejne poczynania RPP. Jeśli komunikat po posiedzeniu miałby nieco jastrzębią wymowę, powinno to złotemu na krótką metę nieco pomóc. Ciężko tu jednak oczekiwać jakiś wyraźnych sugestii, co do możliwości zmiany łagodnego nastawienia w polityce monetarnej, chociażby w obliczu niedawnych danych na temat inflacji, która jest na rekordowo niskich poziomach.
USD/PLN
Dzisiejsze osłabienie złotego przybliżyło rynek do testu okolic wierzchołków sprzed dwóch tygodni przy 3.3070. Jak na razie opór okazał się wystarczający. Kurs jednak cały czas w jego okolicach przebywa. Taka przedłużająca się konsolidacja w rejonie 3.30 może w pewnym momencie posiadaczom złotego ponownie zaszkodzić i kurs wybije się górą. Wówczas w zasięgu ręki byłby poziom 3.41 (161,8% wysokości korekty z ostatnich dwóch tygodni). Wsparcia można się aktualnie doszukiwać przy cenie 3.28.
EUR/PLN
O wiele gorzej wygląda dla posiadaczy krajowej waluty sytuacja na eurozłotym. Niedawne maksima sprzed dwóch tygodni zostały przełamane, a to z kolei otwiera obecnie drogę w stronę 4.0250, czyli 161,8% wysokości ostatniej fali spadkowej sprzed dwóch tygodni. Warto również zauważyć, że w rejonie 3.9350 znajdował się poziom ostatniego zniesienia 61,8% fali spadkowej, zapoczątkowanej w połowie listopada. Jego przełamanie winno teraz doprowadzić do testu poziomu, skąd korygowany spadek został zapoczątkowany, czyli ok. 4.0440. Największym dla posiadaczy złotego problemem jest jednak to, że dzisiejszym osłabieniem krajowej waluty rynek już oddala się od 2-letniej linii bessy. Znajduje się ona w rejonie 3.89, a jako filtr sygnału sprzedaży można tu było przyjąć właśnie maksima sprzed dwóch tygodni. Ich dzisiejsze przełamanie niestety optymistycznie posiadaczy złotego nastrajać nie może.