Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 06.04.2006 08:49

Sesja nie przyniosła jakiś większych zmian, ale S&P500 i Nasdaq zanotowały

kolejne szczyty hossy i samo to wystarczy do przeniesienia dobrych nastrojów

na rynki Eurolandu. Wiadomością dnia było nowe oprogramowanie umożliwiające

instalowanie Windows na komputerach Apple. Rozgrzewało to cały sektor

technologiczny, a sam Apple w oczekiwaniu na większą popularność swoich

Reklama
Reklama

produktów zakończył sesję ponad 10% wzrostem.

Ale więcej w tym medialnego szumu, niż faktycznego wpływu na rynek.

Wiadomość bardzo medialna, a czasy w których jedna spółka ustawiała szeroki

rynek, dawno się już skończyły. Apple był tylko impulsem, a bycze

rozgrzewanie rynku to nic innego jak przygotowania do piątkowego raportu z

rynku pracy, oraz sezonu publikacji wyników, co do którego oczekiwania są

Reklama
Reklama

bardzo optymistyczne, a który 10 kwietnia rozpocznie tradycyjnie Alcoa. W

przypadku rynku pracy, John Snow zapowiedział wczoraj pozytywne dane, więc

inwestorzy mają pod co grać.

Dla nas świetna publikacja nie byłaby korzystna, bo na nowe szczyty

wzrosłaby zapewne rentowność obligacji. Najlepsze byłyby dane zgodne z

prognozami. Co do danych to muszę uderzyć się w pierś, gdyż błędnie podałem

Reklama
Reklama

wartość ISM w usługach na wczorajszej sesji. Mieliśmy wzrost do 60,5 pkt.

czyli dane powyżej prognoz. To nie była ważna publikacja i rynek długu się

tym nie emocjonował. Rentowność obligacji niemal bez zmian.

Zmieniały się za to ceny surowców. Ponownie o 1,5 USD do 67,5 USD wzrosła

ropa, którą nakręcały słabe dane o zapasach. Z punktu widzenia GPW większe

Reklama
Reklama

wrażenie robią nowe szczyty na rynku miedzi. KGHM w ostatnich 3 tygodniach

rozpalona do czerwoności, ale dziś znowu może być gwiazdą sesji i naśladować

nowe rekordy cen surowca.

Dla GPW teoretycznie wiadomością dnia powinna być decyzja KNB, która

zgodziła się na wykonywanie prawa głosu z akcji BPH. Po podpisaniu

Reklama
Reklama

wczorajszego porozumienia taka decyzja była oczywista. Gdyby porozumienia

nie było, wczorajsze głosowanie znowu zostałoby przełożone. O tym jak

porozumienie zmieniło postrzeganie prawa niech świadczy fakt, że choć

Kozłowski, Balcerowicz i Kawęcka-Włodarczyk zgodnie z oczekiwaniami

zagłosowali korzystnie dla UniCredito, to już człowiek prezydenta i

Reklama
Reklama

wiceminister finansów Paweł Banaś wstrzymali się od głosu. Przeciwko

wnioskowi był tylko wiceminister finansów Paweł Pelc. Oczywiście wstrzymanie

się od głosu było trochę symboliczne, bo i tak zadecydowałby głos prezesa.

Mamy na dzisiaj bardzo pozytywną mieszankę. Nowe rekordy w USA i ich

kontynuacja na rynku japońskim (Nikkei +1,42%). Mocne wzrosty cen surowców.

Spokojny rynek długu w USA (brak dalszego wzrostu rentowności, mimo dobrych

danych makro). Pozytywna dla sektora bankowego decyzja KNB. W przypadku tego

ostatniego prawie wszystko zdyskontowane, ale robi to dobry klimat.

Przeciwko bykom są za to dwa argumenty. Pierwszy to wczorajsze zachowanie

rynku, gdzie pachniało dystrybucją papierów przez największych graczy i

wspomnienie tego będzie dziś zmniejszać pozytywną reakcję na informacje z

USA. Drugi to dzisiejsze sejmowe próby samorozwiązania. Sama perspektywa

debaty w Sejmie sieje spustoszenie w nastrojach inwestorów, co też

oczywiście dokładało się do wczorajszej słabości. Podsumowując - powinniśmy

dziś skończyć na plusach, a skala tego wzrostu zależy tylko od skali

politycznej awantury. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama