Reklama

TMS: Komentarz poranny

Poniedziałkowa sesja przyniosła nieznaczne pogłębienie spadków ceny euro. W godzinach wieczornych czasu polskiego kurs EUR/USD zniżkował do 1,2075/80. Pary do pokonania w dół tego ważnego wsparcia jednak nie starczyło.

Publikacja: 11.04.2006 10:17

W takich warunkach w kolejnych godzinach handlu, a także w pierwszej części wtorkowej sesji inwestorzy przystąpili do zakupów wspólnej waluty, realizując zyski z ostatniego umocnienia dolara. Wsparciem dla euro było także: oczekiwanie na publikowane o godz. 11:00 dane z Niemiec o indeksie ZEW za kwiecień (oczekuje się jego wzrostu do 65,0 z 63,4) oraz wypowiedź Klaus?a Liebscher?a z ECB o możliwej podwyżce stóp procentowych w Eurolandzie w czerwcu. Na początku dzisiejszej sesji europejskiej cena wspólnej waluty wzrosła do 1,2145.

O godz. 10:00 kurs EUR/USD wynosił 1,2135. Najbliższym oporem są okolice poziomu 1,2165. Z kolei wsparciem pozostaje 1,2090. W nadchodzących dniach należy spodziewać się kolejnych spadków ceny euro w kierunku 1,2000 i 1,1950. W dalszym ciągu wszystko wskazuje na to, że ruch ten zostanie poprzedzony jednak wcześniejszą korektą wzrostową kursu w okolice 1,2160-1,2170.

Ostatnie 24 godziny nie przyniosły większej zmiany notowań złotego. We wtorek o godz. 10:00 kurs EUR/PLN wynosił 3,9575, kurs USD/PLN 3,2605, a odchylenie -14,92 proc. Dzień wcześniej w tym samym momencie było to odpowiednio: 3,9550/3,2625/-14,93 proc. Inwestorzy wstrzymywali się z zawieraniem większych transakcji oczekując na wyklarowanie się sytuacji na krajowej scenie politycznej oraz na publikowane w dalszej części tygodnia dane o bilansie płatniczym za luty oraz marcowej inflacji, oczywiście szczególnie na ta drugie.

W sobotę stało się jasne, że PiS będzie budował koalicję z Samoobroną i mniejszymi partiami, a nie z PO. Wszystko wskazuje na to, że jeszcze dziś po południu projekt deklaracji programowej PiS i partii Andrzeja Leppera będzie gotowy. Pytanie co PSL i LPR? Dzisiejsza prasa donosi, że nieoficjalne rozmowy z nimi już się odbyły, ale co bardzo ważne, w tajemnicy przed Romanem Giertychem. PSL gra na czas i wyraźnie widać, że chce uzyskać jak najwięcej, no ale cóż, w obecnych warunkach może sobie na to pozwolić. Z kolei w Lidze szykuje się rozłam. Sumując najbardziej prawdopodobny scenariusz to koalicja: PiS-PLS i rozłamowców z LPR.

Na pozór wszystko wygląda prozłotowo. W końcu powstaje koalicja, a przedstawiane w piątek przez GUS dane pokażą zapewne bardzo niską inflację (naszym zdaniem +0,5 proc. r/r. vs. +0,7 proc. w lutym), a ten drugi czynnik może wzmocnić rynek długu. Nic tylko kupować naszą walutę. Niestety diabeł jak zawsze tkwi w szczegółach. Premier, co chwila podkreśla, że koalicja rządowa z partią Andrzeja Leppera, to jedyna możliwość, ale wyraźnie widać, że szczęśliwy z takiego rozwiązania nie jest. Co więcej Zyta Gilowska wyraźnie mówi, że nie ma możliwości realizacji propozycji ekonomicznych Samoobrony. W takich warunkach prawdopodobieństwa dymisji tej dwójki nie da się wykluczyć, a o odejściu ze stanowiska przebąkuje już Stefan Meller, minister spraw zagranicznych. Oj będzie się działo.

Reklama
Reklama

W dalszym ciągu spodziewamy się osłabienia złotego w najbliższych dniach. Poziomy do zakupów euro to 3,9400-3,9500, a do zakupów dolarów to 3,2500-3,2550.

Sporządził:

Marek Nienałtowski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama