Poprawę uniemożliwiło zachowanie kasowego, gdzie indeks zaczął wyżej, ale bardzo szybko osłabł powracając do poprzedniego zamknięcia. Kontrakty zareagowały podobnie, choć po naruszeniu poziomu odniesienia nastąpiło odbicie. Nie było ono jednak zdecydowane i po nieznacznym przekroczeniu oporu na 3265 pkt., a poniżej wcześniejszego maksimum, podaż nie miała problemów z zatrzymaniem oraz doprowadzeniem do kolejnego osłabienia. Tak jak wcześniej skutecznym wsparciem dla zniżki stały się okolice odniesienia, gdzie kurs zaczął piąć się wyżej i dotarł w okolice 3265 pkt. Ponownie jednak popyt nie był w stanie mocniej sforsować oporu, a po kilku nieudanych próbach doszło do wyraźniejszego spadku. Poprzednie minima zostały przebite bez problemów i choć pod koniec sytuacja uspokoiła się, a w ostatnich minutach nastąpiło odreagowanie, to na plus nie udało się już wrócić.
Mocniejsze sygnały sprzedaży po wczorajszej sesji nie padły, ale pogłębienie spadków i nieskuteczny test położonych stosunkowo blisko oporów, nie dają powodów do zbytniego optymizmu na najbliższe dni. Groźba testu ważnych wsparć pozostaje realna, a ich przebicie może być impulsem dla wyraźniejszej korekty. Ograniczenia te znajdują się w przedziale 3184-3200 pkt., gdzie znajduje się aktualnie linia trendu zwyżkowego z końca marca i pierwszy z poziomów zniesienia tej fali. Możliwość dalszego osłabienia sugeruje również pogarszające się zachowanie wskaźników. Większość oscylatorów dała sygnały sprzedaży, które wczoraj zostały potwierdzone dalszymi spadkami, a ich wagę wzmacniają dodatkowo negatywne dywergencje w niektórych przypadkach, jak np. na RSI i CCI. Coraz mocniej słabnie ROC i zbliża się do linii równowagi. Podobnie zachowuje się MACD, który może wkrótce testować średnią. Te elementy potwierdzają możliwość dalszego osłabienia i sugerują, że na kolejne szczyty trzeba będzie poczekać. Pierwszymi oporami są okolice 3265-3267 pkt. i podobnie jak wczoraj w ich pobliżu trzeba liczyć się z aktywniejszą podażą.