To dało impuls dla kontynuacji wzrostów oraz testu kolejnej bariery na wysokości 3290 pkt. Po jej lekkim naruszeniu nastąpiło wyhamowanie, ale nie doszło do większego osłabienia i po kilkudziesięciu minutach byki z powodzeniem zaatakowały opór. Kolejnym celem był szczyt na 3308 pkt., który po krótkiej walce również został przełamany. Wyhamowanie nastąpiło na poziomie 3320 pkt., gdzie na początku drugiej połowy notowań nastąpił spadek, ale tak jak wcześniejszy nie potrwał długo. Po okresie względnej stabilizacji, w reakcji na dane makro z USA popyt znów się ożywił. W efekcie na godzinę przed końcem kontrakty powróciły do wzrostów pokonując poprzednie maksima i dopiero w pobliżu 3340 pkt. miała miejsce kolejna korekta. Nie zmieniła ona jednak obrazu rynku, a zamknięcie wypadło blisko dziennego szczytu i powyżej sforsowanych wcześniej oporów.
Sesja poprawiła sytuację techniczną, nie tylko z uwagi na powrót do trendu wzrostowego, ale także dzięki anulowaniu kilku niekorzystnych sygnałów sugerujących możliwość korekty. Popyt łatwo uporał się z ważnymi oporami, a nowe maksimum otworzyło drogę do kolejnej psychologicznej granicy na wysokości 3350 pkt. Wczorajszy wzrost potwierdziło również zachowanie wskaźników. Z oscylatorów spadki w strefie neutralnej kontynuuje Stochastic, ale sygnały sprzedaży zanegowały między innymi %R, CCI i RSI. W przypadku ostatnich dwóch nadal ważne pozostały jednak negatywne dywergencje, podobnie jak na ROC, który uformował lokalne dno. Pozytywnie zareagował MACD, który zawrócił do góry powyżej średniej, co oddala groźbę jej testu w najbliższym czasie. Podobnie jak to miało miejsce po przełamaniu szczytu z końcówki kwietnia na 3265 pkt., trzeba liczyć się z próbą zatrzymania wzrostów, ale uwzględniając powyższe przesłanki, ewentualne osłabienie w kolejnych dniach powinno być tylko następną, niezbyt głęboką korektą. Pierwszym wsparciem jest poziom 3308 pkt., ale znacznie ważniejsza jest strefa 3246-3265 pkt., gdzie można spodziewać się większej aktywności popytu.