Dzisiaj obserwujemy kontynuację osłabienia złotego, w czym pomaga także umacniający się dolar na rynku międzynarodowym (m.in. wpływ przeceny na rynku towarowym). To ponowne zainteresowanie dolarem negatywnie odbiło się nie tylko na rynku złotego, ale również na walutach całego regionu rynków wschodzących, które z kolei niedawno cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem kapitału zagranicznego. Skala aktualnej dynamiki korekty jest jednak zdecydowanie silniejsza, aniżeli wcześniejszego trendu aprecjacji złotego. Tak duża zmienność zwiększa więc ryzyko inwestycyjne na rynkach wschodzących.
USD/PLN
Z punktu widzenia analizy technicznej na dolarze względem złotego mamy do czynienia z klasycznym podwójnym dnem. Nie udało się pod koniec ubiegłego tygodnia przełamać podaży wcześniejszego dołka przy 2,9850. Odwrót z tych okolic spowodował osłabienie złotego, które na początku dzisiejszych notowań przełamało już linię sygnalną podwójnego dna przy cenie 3,0325. Skala dzisiejszego osłabienia niemal wypełniła już zasięg wynikający z formacji, co jednak samo w sobie nie jest jeszcze argumentem za zakończeniem korekty. Obecnie dalszymi oporami są 3,09 oraz 3,11. Wsparcia doszukiwać należy się przy 3,0325.
EUR/PLN
O tym, że realizacja zasięgu wynikającego z podwójnego dna to jedno, a zakończenie w tym miejscu korekty to drugie, przekonali się inwestorzy na parze eurozłotego. Tutaj również udało się przełamać poziom 3,8525, ale skala osłabienia złotego jest tu o wiele większa. Obecnie udało się już dotrzeć do okolic 3,94, czyli przekroczyć rejon 61,8% zniesienia całej, kwietniowej fali spadkowej. Co ciekawe, ostatnie osłabienie złotego dokonało się po dojściu kursu do poziomu przełamanej, 2-letniej linii bessy. Tak wyraźny od niej odwrót sugerować może zatem, że niedawna fala umocnienia złotego była jedynie ruchem powrotnym, a tym samym sygnały sprzedaży złotego wygenerowane w marcu nadal są aktualne. Ich potwierdzeniem byłoby teraz przełamanie rejonu 4,00.