Spadek okazał się jednak dużo większy i wyniósł odpowiednio 5,4% i 7,4%. To pogorszenie na rynku nieruchomości może być zatem dla władz monetarnych argumentem do zatrzymania podwyżek stóp procentowych. Podobnie zresztą odczytano dane na temat inflacji PPI. Chociaż wyniosła 0,9% wobec 0,7% prognoz, to niższa okazała się jej wartość bazowa i wyniosła 0,1%, podczas gdy spodziewano się wzrostu o 0,2%. Również to zostało odczytane jako sprzyjający argument dla FED. Taki układ pokazał w zasadzie jedną rzecz. Otóż oprócz tych danych opublikowano jeszcze względnie neutralne dane na temat produkcji przemysłowej oraz wykorzystania potencjału produkcyjnego. Z tej mieszanki rynek wybrał jednak tylko dane, które dolara osłabiły. Również mając do wyboru lepsze (dla dolara) dane o PPI oraz gorszą (dla dolara) wartość bazową PPI, rynek skupił się na tej drugiej. Pokazuje to, że prawdopodobnie zaczyna wracać negatywny sentyment do amerykańskiej waluty, a tym samym trzeba się liczyć z tym, że niedawne umocnienie było jedynie krótkotrwałym przystankiem w aktualnym trendzie deprecjacji dolara.
Pewnego rodzaju testem mogą być również dzisiejsze dane, gdzie z kolei zapoznamy się z odczytem inflacji CPI oraz jej wartości bazowej. Prognozuje się, że wzrosną odpowiednio o 0,5% oraz 0,2%. Oprócz tych danych dostaniemy jeszcze tradycyjnie cotygodniowe informacje dotyczące tygodniowej zmiany zapasów paliw. Jeśli chodzi o dane spoza USA, to przed południem podana zostanie inflacja w Eurolandzie (prog. 0,6%), natomiast po południu otrzymamy sporo danych z rynku krajowego, a będą to południowa aukcja obligacji 5-letnich (podaż 2mld zł), przeciętne wynagrodzenie (prog. 5,3% r/r), zatrudnienie (2,7% r/r) oraz dane o rachunku obrotów bieżących za marzec, gdzie spodziewany jest deficyt na poziomie 408 mln EUR.
EUR/USD
Wczorajszy dzień na eurodolarze przyniósł lekkie osłabienie amerykańskiej waluty. Dotychczasowy dołek w rejonie 1,2770 nie został zatem pogłębiony i rynek ponownie próbuje wspinać się do góry. Można tu również wyznaczyć około miesięczną linię trendu wzrostowego, która obecnie znajduje się przy cenie 1,2815, a więc przekroczenie tego poziomu mogłoby być już negatywnym dla posiadaczy długich pozycji sygnałem. Jeśli chodzi o krótkoterminowe opory, to oczywiście sytuacja jest pod tym względem jasna i są nimi maksima z początku tygodnia, wyznaczone przy cenie 1,2970. Ich przekroczenie winno być sygnałem zakończenia aktualnej korekty, co z kolei sugerowałoby możliwość wyznaczenia kolejnej fali przeceny amerykańskiej waluty.
USD/JPY