Krótko po rozpoczęciu indeksu doszło do odbicia, ale poniżej odniesienia wzrost został zatrzymany i kontrakty utknęły w konsolidacji. Na rynku kasowym nastroje zaczęły się jednak pogarszać i terminowy też ugiął się także pod presją narastającej podaży. Tempo przeceny rosło z upływem czasu i bez problemów padło kilka ważnych wsparć jak 2851 pkt. oraz 2832 pkt. Dopiero w okolicach 2820 pkt. miał miejsce nieco większy ruch wzrostowy, ale on też był tylko korektą, po której kurs powrócił do spadków. Ich celem stał się ważny poziom 2784 pkt. Jego test zmobilizował popyt do obrony, jednak po krótkim odreagowaniu atmosfera się uspokoiła. Pomimo prób odbicia, jak i ściągnięcia kursu niewiele się działo. Już do końca rynek pozostawał w konsolidacji i ostatecznie powyższe wsparcie zostało obronione.

Słabość popytu, który nie tylko nie potrafił wykorzystać dobrej pozycji do testu pierwszych mocniejszych oporów, ale także oddał kolejne ze wsparć, nie jest dobrym prognostykiem dla kierunku ruchu. W połączeniu z powrotem do trendu spadkowego jest to ważny sygnał, że w najbliższym czasie wyraźniejsza poprawa jest raczej mało prawdopodobna. Trudno też w obecnych warunkach wiązać zbytnie nadzieje z obroną bariery popytowej, jaką na wysokości 2784 pkt. tworzy 50% zniesienia trendu wzrostowego z końca października. Odległość od tego wsparcia jest niewielka, a biorąc pod uwagę obecną pozycję podaży, nie powinna ona mieć problemów z przebiciem. Negatywnie prezentuje się również większość wskaźników. Stochastic bezskutecznie testował poziom wyprzedania, a %R anulował wtorkowy sygnał kupna. MACD zwiększa tempo spadków w obszarze ujemnym, zaś dno uformowane przez ROC przetrwało zaledwie jeden dzień i wczoraj powrócił on do spadków. Linię równowagi przeciął TRIX. Te przesłanki nie dają więc szans na większy ruch wzrostowy i sugerują, że należy raczej oczekiwać wkrótce ataków na kolejne ważne wsparcia znajdujące się w strefie 2710-2747 pkt.