Można powiedzieć, że zadowoliło to obie strony rynku. PKB i tak rośnie, zatem dane należałoby odczytywać optymistycznie, ale nie aż tak, żeby wywoływać na przykład napięcia inflacyjne. Niższy od szacunków odczyt nie będzie zatem argumentem dla FED w kwestii podwyżki stóp procentowych (co oczywiście nie znaczy, że nie będą brane pod uwagę inne czynniki). Jeśli chodzi o pozostałe, wczorajsze publikacje, to zapoznaliśmy się również z deflatorem, który zgodnie z prognozami wyniósł 3,3%. Ilość nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych okazała się nieznacznie wyższa od prognoz i wyniosła 329k, wobec szacunków na poziomie 315k. Nieznacznie niższa od prognoz okazała się natomiast sprzedaż domów na rynku wtórnym. Oczekiwano, że wyniesie ona 6,92mln, natomiast odczyt mamy na poziomie 6,76mln. Pod względem publikacji danych makroekonomicznych tydzień zakończymy danymi na temat przychodów i wydatków Amerykanów w kwietniu. Oczekuje się, że przychody wzrosną o 0,7%, natomiast wydatki o 0,6%. Dane opublikowane zostaną o 14.30, natomiast na 15.45 zaplanowano jeszcze indeks nastroju Uniwersytetu Michigan (dane końcowe). W przypadku tego indeksu szacuje się odczyt na poziomie 79pkt.
EUR/USD
Na parze eurodolara sytuacja techniczna nie uległa jakimś poważniejszym zmianom. Kurs od początku ubiegłego tygodnia oscyluje w zawężającym się zakresie. Obecne wahania to ok. 1,2750 - 1,2890. Można więc założyć, że wybicie się poza te okolice przełoży się na wyznaczenie dalszego kierunku zmian cen. Dosyć istotne będzie obecnie wsparcie przy 1,2750, bowiem można tu wyznaczyć około 3-tygodniową linię wzrostową. Co istotne, jest ona obecnie oparta o około 5 punktów stycznych (w przypadku dwóch z nich mieliśmy do czynienia z nieznacznymi naruszeniami), co z kolei czyni linię trendu bardziej wiarygodną, a tym samym jej ewentualne przełamanie powinno pociągnąć za sobą bardziej poważne konsekwencje (umocnienie dolara).
USD/JPY
Za wygraną nie dają również kupujący amerykańską walutę na parze dolarjena. Kurs odbił się w nocy od krótkoterminowej linii trendu wzrostowego, którą można również potraktować jako wznoszącą linię niewielkiej formacji trójkąta zwyżkującego (zapowiedź umocnienia dolara). Jego górne, poziome ograniczenie to 112,92, zatem można zakładać, że jego przełamanie przełoży się na wyznaczenie kolejnej fali wzrostowej, a tym samym korekta ostatniego, miesięcznego trendu spadkowego ulegnie pogłębieniu. W takim układzie kolejnego oporu należałoby się doszukiwać przy cenie 114,16. Jeśli natomiast chodzi o krótkoterminowe wsparcia, to o zanegowaniu aktualnego, wzrostowego scenariusza można by mówić w przypadku przekroczenie dołków wyznaczonych w ostatnich godzinach, czyli poziomu 111,49.