Kurs utknął w konsolidacji, ale po półtorej godzinie WIG20 zaczął mocniej piąć się do góry. W ślad za tym ruchem ruszyły też kontrakty i bez problemów sforsowały powyższą barierę. Celem wzrostów stał się kolejny z oporów w strefie 2923-2926 pkt., którego podaż wprawdzie broniła, ale nie potrafiła doprowadzić do większego spadku. W rezultacie znów zapanował mało ciekawy horyzont blisko szczytów. Rynek ożywiły dane makro z USA, które wywołały pozytywną reakcję i dzięki temu obszar oporu został przebity. Zwyżka sięgnęła 2936 pkt., który to poziom okazał się dziennym maksimum. W końcówce miał bowiem miejsce wyraźniejszy spadek wyhamowany dopiero przy pierwszym z powyższych oporów. Po krótkiej stabilizacji, zamknięcie przyniosło lekkie odbicie, dzięki czemu ważna bariera została utrzymana.
Sesja nie przyniosła wprawdzie zdecydowanych przesłanek sugerujących wyraźniejsze wzrosty, ale sytuacja uległa dalszej poprawie. Pozytywnym elementem jest pokonanie kilku oporów, w tym zwłaszcza poziomu 2898 pkt., gdzie przebiegała górna linia niewielkiego kanału spadkowego. Nie udało się wprawdzie wybić jednocześnie z krótkoterminowej konsolidacji, ale szanse na testy jej górnego przedziału w obrębie 2923-2926 pkt. są spore. Poza piątkowym naruszeniem za taką możliwością przemawia również coraz lepszy układ wskaźników. Oscylatory wyraźniej ruszyły do góry, a na niektórych z nich jak choćby CCI znaczenie tych ruchów podkreślają niewielkie pozytywne dywergencje. Również ROC wzrósł mocniej i w najbliższych dniach może zaatakować poziom równowagi, a MACD po dłuższym okresie nieprzerwanych spadków uformował wreszcie niewielkie dno. Korzystne wrażenie robią także długie dolne cienie dwóch ostatnich świec w ujęciu tygodniowym potwierdzające zwiększoną aktywność popytu w pobliżu istotnych poziomów wsparcia. Jeśli więc, co dość prawdopodobne, byki uporają się z powyższym obszarem, ich celem powinien być jeden z istotniejszych oporów w przedziale 2950-2960 pkt.