Reklama

Komentarz poranny IDMSA

Czy czeka nas jeszcze jedna podwyżka stóp procentowych w Stanach? Raport NFP pokazał, że sytuacja na rynku pracy w USA jest znacznie gorsza niż się jeszcze do piątku uważało. Wskazanie poniżej 100.000 jest tradycji uważane za sygnał, że koniunktura gospodarcza słabnie.

Publikacja: 05.06.2006 10:07

Dane NFP oraz kilka wcześniejszych raportów, m.in. z sektora mieszkaniowego jak również danych o nastrojach konsumentów tworzą dość jednoznaczny obraz - amerykańska gospodarka spowalnia. Nie jest to nic nadzwyczajnego, że po silnej ekspansji następuje bardziej umiarkowany wzrost. Niepokojący jest jednak fakt, że dane o inflacji nie pasują do tego obrazu. Inflacja w USA, jak również w wielu innych gospodarkach rośnie. Rosną także oczekiwania inflacyjne - widoczne w cenach obligacji indeksowanych wskaźnikiem inflacji. Dla banku centralnego taka sytuacja stanowi bardzo poważny problem, który nie ma prostego rozwiązania. Rynek obecnie nie jest jednomyślny w kwestii dalszych podwyżek stóp. Dane ze sfery realnej przemawiają za pozostawieniem stóp na obecnym poziomie, dane o inflacji wręcz przeciwnie. Sądzimy, że FED mimo słabszych danych będzie nadal podnosił stopy procentowe, gdyż wie, że pozwolenie oczekiwaniom inflacyjnym na "oderwanie się" od rzeczywistej inflacji jest większym niebezpieczeństwem niż spowolnienie gospodarcze, które dodatkowo pomoże w walce z inflacją. Reasumując, należy oczekiwać, że dolar będzie słabł wskutek publikacji słabych danych, lecz dane o inflacji lub działania FED będą go okresowo wspierały. Nie należy sądzić jednak, że z obecnych poziomów nastąpi jakiś silniejszy wzrost dolara, gdyż rynek będzie sobie stale zadawał to samo pytanie, czy to już koniec czy będzie jeszcze jedna podwyżka?

EUR/PLN

Osłabienie złotego późnym popołudniem w piątek było dość zaskakując, gdyż sytuacja na rynku międzynarodowym po publikacji raportu NFP powinna raczej skłaniać inwestorów do powrotu na rynki wschodzące. Pewnie by tak było, gdyby nie kolejna fala osłabienia się liry tureckiej, która położyła się cieniem na inne waluty. Wybory w Czechach, także były czynnikiem, który nie skłaniał inwestorów do pozostawienia długich pozycji w złotym na weekend. EURPLN reaguje obecnie głównie na sytuację na rynku międzynarodowym i taka sytuacja powinna trwać dopóki nie padnie odpowiedź na pytanie: kiedy FED przestanie podnosić stopy?. W związku z tym sądzimy, że obecny zakres wahań złotego 3.87-3.99 pozostanie utrzymany przez dłuższy czas i należy oczekiwać większej wrażliwości kursu na dane makroekonomiczne z zagranicy. Sądzimy, że ryzyko osłabienia jak i umocnienia z obecnych poziomów jest mniej więcej równe.

USD/PLN

Obecnie kurs złotego kształtują dwa podstawowe czynniki: ogólny sentyment do rynków wschodzących, stopy procentowe i wyniki makroekonomiczne naszej gospodarki. Ten ostatni czynnik stanowi stałe wsparcie dla złotego, lecz czynnik pierwszy i drugi osłabiają naszą walutę. Rosnące światowe stopy procentowe powodują realokację kapitału z rynków wschodzących do krajów rozwiniętych. Oznacza to, że wszelkie dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych świadczące o spowolnieniu gospodarki będą wspierały naszą walutę, gdyż zmniejszają szanse na jeszcze wyższe stopy procentowe. Według nas FED będzie dalej podnosił stopy mimo słabszych danych makroekonomicznych, co oznacza, że złoty pozostawać relatywnie słaby. Dopóki nie będzie jasne, że kończy się cykl podwyżek stóp procentowych USD/PLN będzie wiernie odzwierciedlał ruchy EUR/USD i nie należy się spodziewać umocnienia złotego w stosunku do parytetu, gdyż na razie nie ma fundamentalnych czynników mogących to umocnienie wywołać. Sądzimy, że w najbliższym czasie zakresem wahań USD/PLN będzie 2.95-3.10.

Reklama
Reklama

EUR/USD

Czy czeka nas jeszcze jedna podwyżka stóp procentowych w Stanach?. Odpowiedzi możemy się spodziewać już dzisiaj wieczorem, gdy podczas wspólnego panelu dyskusyjnego Amerykańskiego Stowarzyszenia Bankierów spotykają się szefowie FED, ECB i Banku Japonii. Bieżący tydzień, choć nie szczególnie ciekawy pod względem danych z gospodarki amerykańskiej, obfitować będzie w wypowiedzi prezesów lokalnych oddziałów FED, którzy mogą przedstawić własne spostrzeżenia dotyczące przyszłego wzrostu gospodarczego i inflacji. Sprawa podwyżki stóp procentowych na czerwcowym posiedzeniu wydaje się otwarta, mimo bardzo słabych danych z końca ubiegłego tygodnia (rynek kontraktów terminowych pokazuje około 50% szans). Najważniejsze dane (inflacja za maj) ukażą się dopiero 13-ego i 14-ego czerwca i to wtedy należy się spodziewać czytelnego sygnału ze strony Bena Bernanke, który mimo zwalniającej gospodarki prawdopodobnie będzie musiał podnieść stopy procentowe o 25 pb., aby walczyć z inflacją i wspierać taniejącego dolara. Do tamtego czasu należy się liczyć z dużą zmiennością na rynkach finansowych, gdyż inwestorzy będą gwałtownie reagować na wszelkie publikacje ekonomiczne próbując antycypować decyzję FED.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama