Spadek nie potrwał jednak długo, gdyż w pobliżu piątkowego otwarcia na 2888 pkt. został zatrzymany, a lepsze nastroje na rynku kasowym dały impuls dla odbicia. Początkowo kurs ustabilizował się nieco poniżej odniesienia, jednak kiedy indeks zaczął coraz mocniej zwyżkować, kontrakty podążyły za nim. Przed południem popyt uporał się z oporami na 2926 pkt. i 2936 pkt. To otworzyło drogę dla araku na ważną strefę 2950-2960 pkt. Mimo wejścia w ten obszar nie udało się go sforsować i rynek przez dwie i pół godziny konsolidował się przy szczytach. Nieskuteczne próby pokonania istotnego oporu ożywiły jednak podaż, tym bardziej że WIG20 po okresie stabilizacji też zaczął słabnąć. W końcówce spadki przybrały na sile i dopiero przy poprzednim zamknięciu nastąpiło względne uspokojenie. Ostatecznie sesja skończyła się na plusie, ale poniżej przebitych wcześniej oporów.
Wczorajsza zwyżka była za słaba i miała miejsce przy zbyt małym wolumenie by uznać ją za wiarygodny sygnał dalszego kierunku w najbliższych dniach. Lekko negatywną wymowę ma jednak nieskuteczny test kilku ważnych oporów w tym zwłaszcza strefy 2950-2960 pkt., gdzie znajduje się między innymi 38,2% zniesienia spadku z maja. Tak jak można było się spodziewać test tej bariery wywołał ożywienie podaży. Mimo dobrej okazji nie udało się również na zamknięciu wyjść z dwutygodniowej konsolidacji, której górne ograniczenie znajduje się w przedziale 2923-2926 pkt. Systematycznie poprawia się układ wskaźników, z których większość potwierdza ostatnią zwyżkę. CCI pokonał poziom równowagi, a Stochastic jest już bardzo blisko obszaru wykupienia. MACD coraz wyraźniej zawraca w kierunku średniej i niewykluczone, że już wkrótce dojdzie do jej testu, a ROC chociaż uformował niewielki szczyt również, ale z jego strony również możliwa jest próba ataku na linię neutralna. Te przesłanki przemawiają więc za możliwością kolejnych testów powyższych oporów, ale trzeba też liczyć się z ich dalszą obroną i na kolejnych kilku sesjach rynek może pozostać w obrębie konsolidacji.