Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 07.06.2006 08:58

Dzisiejszy komentarz poranny nie będzie zbyt odkrywczy, więc można sobie

go spokojnie darować. Rynki miały wczoraj dzień wytchnienia od napływu

ważnych informacji i mogły zająć się sobą. U nas skończyło się to

popołudniową wyprzedażą, ale w USA kolejny spadkiem cen, choć już nie tak

nieprzyjemnym jak w poniedziałek. Dlaczego wczoraj spadły indeksy?

Reklama
Reklama

Oczywiście każdy szanujący się komentator wyrzuci listę argumentów z

rękawa. Nie wspomni jednak o ropie, ba ta akurat wczoraj nieznacznie

spadła. Powróci temat Bena Bernanke. Tak, to może być powód, choćby przez

to, że nic ważnego się nie wydarzyło, a przez to cały czas można trawić

jego poniedziałkową wypowiedź.

Dla nas ciekawszą sprawą wczorajszych notowań za oceanem była ostatnia

Reklama
Reklama

godzina, w czasie której indeksom udało się zmniejszyć w znacznym stopniu

skalę przeceny. To zapewne sprawi, że nasza reakcja na przecenę w USA nie

będzie zbyt duża. Nie zmienia to faktu, że wczoraj rynek po raz kolejny

się nie popisał i teraz będzie znacznie trudniej przeprowadzić kolejną

akcję podniesienia cen. Nie jest wykluczone, że przyjdzie nam wkrótce

ponownie zmierzyć się z poziomami wsparcia. Trudno w tej sytuacji

Reklama
Reklama

cokolwiek przewidywać, bo przy tak małej aktywności, jaka miała miejsce w

ostatnich dwóch dniach, oceny obarczone są dużym ryzykiem błędu. Teraz z

rynkiem można zrobić wszystko, a tym samym warto uważać, by nie dać się

ponieść takim "pustym" ruchom. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama