Co prawda piątkowe plotki na temat możliwej dymisji minister finansów Zyty Gilowskiej zostały zdementowane, ale cały czas widoczne są napięcia, zatem trzeba się liczyć z tym, że temat może przy najbliższej okazji ponownie powrócić. Wahania w dniu dzisiejszym zależą w przeważającej mierze od aktualnej sytuacji technicznej, bowiem jak na razie nie zostały opublikowane żadne, ważniejsze dane makroekonomiczne. Dopiero o godzinie 21:00 zapoznamy się z amerykańskim deficytem budżetowym za maj. Szacuje się, że wyniesie on 36,6mld USD.
USD/PLN
Dzisiejszy dzień stoi pod znakiem dalszej, dynamicznej wyprzedaży krajowej waluty względem dolara. Jest to zasługą zarówno zeszłotygodniowych sygnałów kupna dolara po pokonaniu poziomu 3,08 (górne ograniczenie 2-tygodniowego kanału spadkowego), jak również aktualnej fali aprecjacji dolara na głównych parach. Obecnie najbliższym, potencjalnym oporem jest rejon 3,1850, gdzie zlokalizowane jest 61,8% zniesienie fali spadkowej z przełomy kwietnia i maja. Jego pokonanie teoretycznie otwierałoby drogę w stronę 3,31. Jeśli chodzi o wsparcia, to w krótkim terminie popytu należałoby się teraz doszukiwać przy cenie 3,1250, czyli majowych maksimach, które jeszcze niedawno pełniły rolę oporu.
EUR/PLN
Jeszcze ciekawsza sytuacja ma obecnie miejsce na eurozłotym. Osłabienie złotego udziela się aktualnie również na tej parze. Wielokrotnie wspominałem o wadze zakresu 3,9850 - 4,00, a dzisiaj poziomy te są właśnie atakowane przez kupujących. Jeśli udałoby się je trwale przełamać, średnioterminowe sygnały sprzedaży złotego zostałyby wygenerowane. Byłby to sygnał o podwójnym znaczeniu, bowiem z jednej strony byłoby to zakończenie ruchu powrotnego do przełamanej w marcu, 2-letniej linii bessy, a z drugiej strony dochodzi jeszcze linia szyi kilkumiesięcznej formacji odwróconej głowy z ramionami. Kluczem dla byków jest więc trwałe przełamanie zakresu 3,9850 - 4,00. Jeśli chodzi o najbliższe wparcia, to takowe znajduje się przy cenie 3,9750 oraz niżej 3,9475.