Pod względem publikacji makroekonomicznych wczorajszy dzień faktycznie nie był zbyt ciekawy. Z ważniejszych informacji dowiedzieliśmy się tylko, że deficyt budżetowy wzrósł w maju bardziej od oczekiwań i wyniósł 42,8mld USD wobec 36,6mld USD prognoz. Takie dane mogły zostać zresztą ponownie odczytane na korzyść amerykańskie waluty. Wyższy deficyt trzeba przecież jakoś finansować, a więc oferując wyższe oprocentowanie papierów dłużnych, a rosnąca rentowność amerykańskich obligacji będzie z kolei argumentem za przyciąganiem zagranicznego kapitału do USA (presja aprecjacji dolara).
Pod względem danych makroekonomicznych z USA nieco ciekawiej zapowiada się dzisiejszy dzień. Po południu poznamy dane na temat inflacji w cenach producentów (PPI) w maju, która spodziewana jest na poziomie 0,5% (bazowa 0,2%). Dane zostaną opublikowane o 14.30. O tej samej godzinie dowiemy się, jak zmieniła się w maju sprzedaż detaliczna. Szacuje się, że wzrosła o 0,1%, a bez udziału samochodów o 0,5%. Dowiemy się również, jak zmieniły się zapasy w firmach (prog. 0,5%), choć dane będą nieco mniej ważne (za kwiecień).
Z dzisiejszych publikacji najważniejsza wydaje się oczywiście inflacja. Jeśli okaże się, że presja inflacyjna jest nadal problemem, to trzeba się będzie liczyć z tym, że będzie to poważny argument dla władz monetarnych w kwestii dalszej polityki stóp procentowych w USA (jutro jeszcze dane o inflacji CPI). Ostatnie wypowiedzi szefa FED Bena Bernanke dały jasno do zrozumienia, że FED posłuży się wszelkimi dostępnymi narzędziami, aby utrzymać inflację na stabilnym poziomie (czytaj będzie kontynuował cykl podwyżek stóp procentowych). W kontekście wpływu dzisiejszych danych na zachowanie dolara i krótkoterminowy trend aprecjacji tej waluty, to mogą się one okazać bardzo dobrym testem dla kondycji rynku. Zwykle jest bowiem tak, że trwały trend ma to do siebie, że zaczyna eksponować informacje, które mu sprzyjają, a ignorować dane, które mogłyby go odwrócić. Jeśli zatem okaże się, że inflacja była zgodna z prognozami, bądź niższa, a dolar pomimo tego będzie się zachowywał stabilnie lub nawet dalej wzmacniał, będzie to wówczas jasny sygnał, że krótkoterminowe perspektywy dalszej aprecjacji amerykańskiej waluty mają się dobrze. Inflacja wyższa od prognoz powinna w aktualnej sytuacji stać się impulsem do dalszego umocnienia dolara.
Jeśli chodzi o dane spoza USA, to od rana dowiemy się, jak zmieniła się inflacja HICP w Niemczech oraz CPI w Wielkiej Brytanii. Przed południem opublikowany zostanie również indeks koniunktury instytutu ZEW w Niemczech oraz dane o rachunku obrotów bieżących w I kwartale dla Eurolandu. Biorąc pod uwagę amerykańskie publikacje, te poranne powinny niejako pozostać w cieniu popołudniowych, a więc teoretycznie rynek powinien się wstrzymywać z ewentualnymi reakcjami do popołudniowych danych na temat PPI w USA.
EUR/USD