Notowania zaczęły się luką bessy, którą w pierwszych minutach udało się
domknąć, ale nie wywołało to entuzjazmu i jeszcze poniżej odniesienia kontrakty zaczęły się cofać. Krótko po
otwarciu indeksu przebite zostało wsparcie na 2710 pkt., podobnie jak na 2700 pkt. W okolicach 2685 pkt. doszło
do odbicia, ale pierwsza z powyższych barier była wystarczającą zaporą. Po stabilizacji kurs powrócił w efekcie do
spadków i przed południem testował ważne wsparcie na 2650 pkt. Po jego naruszeniu popyt podjął walkę, choć na