Taka sytuacje zwykle świadczy o sile aktualnej tendencji i jest zapowiedzią jedynie chwilowego przystanku przed wyznaczeniem kolejnej fali osłabienia krajowej waluty. Sytuacji nie zmieniły również popołudniowe, kluczowe dzisiaj dane na temat inflacji CPI w USA. Zgodnie z przewidywaniami wyniosła w maju 0,4%, natomiast inflacja bazowa okazała się nieznacznie wyższa od oczekiwań i wyniosła 0,3% wobec 0,2% prognoz. Sytuacja jest więc analogiczna do wczorajszych danych na temat PPI, której wartość bazowa również odbiegała in plus od prognoz. Taka sytuacja może powodować presję wzrostu wartości dolara, choć pamiętajmy, że inwestorzy z poważniejszymi decyzjami mogą się jeszcze wstrzymywać do wieczornej publikacji Beżowej Księgi.
USD/PLN
Sytuacja techniczna dolara do złotego jest nadal korzystna. Popyt nie pozwolił na zamknięcie wczorajszej luki hossy. Można więc zakładać, że póki jej poziom się trzyma, to przewagę w krótkim terminie mają posiadacze długich pozycji. Istotnym wsparciem jest więc jej początek, czyli okolice 3,1750. Przełamanie tego poziomu winno się przełożyć na nieco głębszą korektę ostatniej fali wzrostowej. Oporem jest teraz 3,2150 i wyjście wyżej sugerowałoby dalszy wzrost w kierunku 3,31, który jest aktualnie poziomem o charakterze docelowym.
EUR/PLN
Analogiczna sytuacja jest na eurozłotym. Tutaj również cały czas wsparciem pozostają okolice 3,98 - 4,00. Póki rynek nie zdoła przełamać tego zakresu, strona popytowa cały czas utrzymuje przewagę. Oporem w krótkim terminie jest obecnie rejon 4,0450. Jego przekroczenie sugerowałoby wyznaczenie kolejnej fali wzrostowej. Pamiętajmy, że wczorajsze wybicie powyżej 4,00 doprowadziło do wygenerowania średnioterminowych sygnałów kupna, zatem rynek powinien obecnie szukać dla siebie wszelkich argumentów za umocnieniem walut względem złotego.