Czwartek obfitował w brzemienne dla gospodarki światowej wydarzenia, które odbiły się szerokim echem na rynkach finansowych. Wieczorny komentarz szefa Rezerwy Federalnej USA Bena Bernanke, którego wydźwięk został oceniony jako nie-jastrzębi zmienił oczekiwania rynkowe co do podwyżek stóp w USA. Po środowych danych o inflacji w sektorze konsumenckim, której wskaźnik, przypomnijmy, w ujęciu rocznym w maju utrzymał się na poziomie zbliżonym do prognozowanego na poziomie 2,4% pomimo wzrostu do 0,3% (oczekiwane 0,2%) wskaźnika CPI core w maju mdm. W świetle powyższych informacji B. Bernake uznał, iż sytuacja z inflacją jest pod kontrolą co wróży koniec cyklu podwyżek stóp procentowych w niedalekiej perspektywie. Dolar amerykański osłabił się względem euro co w przełożeniu na notowania USD/PLN zaowocowało powrotem w rejony 3,19. Mając na uwadze negatywny wpływ jaki będzie odczuwał dolar po wypowiedzi szefa FED uważamy, że złoty może się umocnić w trakcie dzisiejszej sesji, wobec czego sugerujemy sprzedaż w okolicach 4,05 z poziomem docelowym 4,02.
Z kolei sytuacja złotówki względem euro rysowała się wczoraj zgoła odmiennie. Znaczne osłabienie krajowej waluty wobec euro jakie obserwowaliśmy w czwartek było skutkiem gwałtownej reakcji rynku na obniżenie przez agencję Standard & Poors ratingu dla Węgier do poziomu BBB+. Pakiet planowanych reform przyjętych przez rząd w Budapeszcie został źle oceniony przez analityków S&P. Uważają oni, że planowane przez Węgrów podwyższenie podatków nie rozwiąże problemu narastającego zadłużenia. Według prognoz deficyt budżetowy na Węgrzech szacuje się na poziomie 6,8% PKB, co na tle gospodarek europejskich wygląda nienajlepiej. Biorąc pod uwagę wymagania z Maastricht, czyli obniżenie w/w poziomu do 3%, rynek przecenił forinta węgierskiego, który notował nowe maksima na poziomie 273,50 w stosunku do unijnej waluty. Odbiło się to również na notowanich złotówki, która w warunkach obniżonej płynności w czwartek chwilowo osłabiła się do euro do poziomu 4,07. Piątkowe notowania przyniosły spadek kursu EUR/PLN, który według naszych oczekiwań będzie dzisiaj kontynuowany. Uważamy, że do sprzedaży euro można wykorzystać poziom 4,05 z targetem 4,02.
Rynek międzynarodowy:
Na rynkach zagranicznych dolar amerykański ponownie wyraźnie zaczął tracić na wartości po komentarzach szefa FED-u B. Bernanke, który pomimo ostatnio opublikowanych danych o inflacji pokazujących presję inflacyjną wskazał na spadek oczekiwań inflacyjnych. Ten komunikat dużo mniej "jastrzębi" niż poprzednie zwiększył oczekiwania inwestorów na zbliżające się przerwanie cyklu podwyżek stóp procentowych w USA. Po tych zapowiedziach kurs EUR/USD zdołał przetestować poziomy w okolicy 1,2660, a indeksy giełd amerykańskich zakończyły wczorajsze notowania wyraźną zwyżką.
Opublikowane wczoraj dane o produkcji przemysłowej ze Stanów Zjednoczonych okazały się gorsze od oczekiwanych. Produkcja w maju spadła o 0,1% m/m wobec oczekiwanego wzrostu 0,2% i 0,8% wzrostu w kwietniu. Wskaźnik ten zanotował spadek po raz pierwszy od stycznia tego roku. Z kolei tygodniowe dane o liczbie nowo zarejestrowanych bezrobotnych okazały się lepsze od prognoz i wyniosły 295 tys. wobec oczekiwanych 320 tys.