Po jego nieskutecznym teście kontrakty zaczęły się cofać i kurs dotarł w okolice minimów z końcówki piątkowej sesji na 2561 pkt. Głębszej przecenie zapobiegło jednak niezłe otwarcie indeksu i jego początkowe wzrosty. Rynek terminowy też ruszył do góry, ale odbicie nie potrwało długo. Już po kilkudziesięciu minutach nastąpiło uspokojenie i zaczęła się konsolidacja. Aktywność inwestorów była niewielka, podobnie jak zakres wahań, które w większości ograniczał przedział 2570-2580 pkt. Półtorej godziny przed końcem praktycznie bez poważniejszego impulsu zaczął się większy ruch. Zarówno na rynku kasowym jak i terminowym pojawił się popyt, czego efektem było wybicie górą z horyzontu. Kontrakty ponownie testowały opór na 2590 pkt. i chociaż podaż podjęła walkę, to jednak jej reakcja była słaba i kończyło się tyko krótkimi korekcyjnymi spadkami. Po nich dochodziło do kolejnych ataków i ostatecznie barierę udało się pokonać.

Pomimo lekko pozytywnej wymowy sesja nie zmieniła sytuacji i nie należy traktować jej jako poważniejszego sygnału zapowiadającego wzrosty w najbliższym czasie. Kurs pozostaje w niewielkiej stabilizacji i dopiero jednoznaczne wybicie może dać wskazówkę co do kierunku w krótkim terminie. Udało się sforsować opór na 2595 pkt., chociaż biorąc pod uwagę niewielki wolumen, jest to po części zasługa pasywnej podaży. Przełamanie otwiera drogę dla testu górnego przedziału trendu bocznego w strefie 2630-2650 pkt., a niektóre przesłanki sugerują, że może do niego dojść już na najbliższych sesjach. Za taką możliwością przemawia zachowanie wskaźników. Oscylatory znów zawróciły do góry, zaś RSI przebił przy okazji linię trendu zniżkowego i z najpopularniejszych jedynie Stochastic spada po przebiciu średniej. Najkorzystniej zaprezentował się MACD, który pokonał z dołu średnią. O ile jednak przy takich sygnałach można spodziewać się testu powyższych oporów, to jego wynik nie jest oczywisty, tym bardziej, że w pobliżu znajduje się także jedna z kluczowych barier podażowych. Na wysokości ok. 2632 pkt. biegnie bowiem aktualnie linia trendu spadkowego z maja, a zarazem górna granica kanału zniżkowego.