Nie ulega wątpliwości, że RPP znalazła się w dziwnej sytuacji na tle innych gospodarek, a zwłaszcza eurostrefy. Pozostajemy ze stopami realnie niezwykle wysokimi. Na temat polityki monetarnej Balcerowicza wypowiedzieli się eksperci z OECD. W najnowszym raporcie zwracają uwagę na błędy NBP polegające na kurczowym trzymaniu się znanych dogmatów, których skutkiem, jak widać, jest zmarnowanie okazji do wejścia na ścieżkę znacznie szybszego wzrostu gospodarczego i obniżenia bezrobocia.
Z kolei NBP podaje kolejny czynnik mogący mieć wpływ proinflacyjny, jakim jest spadek liczby ludności czynnej zawodowo. Z punktu widzenia akademickiego może jest to temat na niejedną pracę naukową. Z innego punktu widzenia spadek liczby aktywnych zawodowo ma związek z migracją za granicę za chlebem, na który nie można zarobić w Polsce. Migracje zarobkowe z Polski są wyjątkowo trudne do wyjaśnienia. Niektórzy sądzą, że jest to sposób na tanie wakacje. Nie brakuje też i takich, którzy widzą w tym motyw ucieczki od małżonków i okropnych bachorów, które drą gęby o trochę grosza na życie. Amerykanie twierdzą, że decydujące znaczenie odgrywa jednak zupełnie co innego, a jest tym legitymowanie się biegłą znajomością języka obcego, jakim jest język polski.
Ostrzeżenie opublikowane przez Europejski Bank Centralny w Przeglądzie Stabilności Finansowej 1 czerwca o ryzyku "nieuporządkowanego jednoczesnego wychodzenia" z rynków finansowych przez fundusze hedgingowe stosujące identyczne strategie inwestycyjne jest nadal aktualne w przypadku naszego kraju. Jak wiadomo, inwestorem takiego funduszu może być ktoś, kto przeznacza jeden milion dolarów na spekulacje i w zasadzie trudno powiedzieć dlaczego fundusz tego typu nie nazywa się funduszem milionerów, skoro hedge kojarzy się z zabezpieczaniem się przed jakimś ryzykiem finansowym. Dziwne jest też to, że fundusze hedgingowe nie są regulowane, mimo że stanowią obok banków centralnych bardzo poważną siłę i wywierają silny wpływ na rynek globalny i rynki lokalne, co widać w danych o przepływach kapitału zagranicznego (TICS). Fundusze te operują również na rynkach wschodzących. Sytuacja w kraju wygląda zatem tak: mamy nasz rynek, który obrazowo nazwiemy korytem i mamy świnie, które ciągną do koryta. I z tego koryta mogą żreć obce świnie, a swoje nie, bowiem hodowla polskich funduszy hedgingowych nie jest dozwolona. Szczególne żarłoczne świnie, zwłaszcza w stadzie, są w stanie doprowadzić nieduży kraj do wielkiego szlochu, o czym przekonały się nie jeden raz tygryski azjatyckie.
Dolar utracił korelację z rynkiem surowców, ale sądzę że jest to sytuacja tymczasowa. Ropa naftowa kosztuje dzisiaj najwięcej od 7 czerwca. Dzisiaj ropa notowana była na poziomie 72.50 dolarów za baryłkę, a złoto 584.50 dolarów za uncję. Czekamy na decyzję FED-u i nie powinno nikogo zaskoczyć to, że amerykańskie stopy procentowe zostaną podniesione o 25 pkt. Podwyżka jest spodziewana i już zdyskontowana przez rynek. Będzie ciekawe, co znajdzie się w komunikacie odnośnie pozytywów i negatywów gospodarki, oczekiwania przyszłej inflacji i możliwości kontynuowania polityki małych kroków. Bernake tym się różni od Greenspana, że potrafi mówić tylko po angielsku i nie wychodzą mu wypowiedzi, w których powinien umieć odpowiadać absolutnie nie wprost na pytania dziennikarzy. Wprowadził w ten sposób inwestorów obligacji i inwestorów walutowych w konsternację nie jeden raz i chyba uprzedzając krytykę, zastanawia się nad absolutną rewolucją polegającą na depersonifikowaniu polityki monetarnej FED-u. Mógłby to rozwiązać w ten sposób, że ustali twardy cel inflacyjny, jak czyni to wiele banków centralnych.
W kraju spokojnie, lustracji Gilowskiej nie będzie. W tym kraju donosiciel cieszy się lepszym zdrowiem niż osoba na którą donoszono.