Można zakładać, że dzięki tej zwiększonej aktywności uda się już wytyczyć dalszy kierunek zmian cen w krótkim terminie, bowiem na głównych parach od początku tygodnia ceny tkwiły w konsolidacjach o niewielkim zakresie. Na spadek eurodolara mogły mieć dziś wpływ dane na temat sprzedaży detalicznej w maju w Eurolandzie. Oczekiwano, że wzrośnie ona o 0,3%, natomiast spadła o 0,6%. Dzisiejsza korekta na złotym mniej więcej zbiegła się z mało udaną aukcją 2-letnich Obligacji Skarbowych. Oferta o wartości 1,8mld zł spotkała się z popytem 4,09mld zł.
USD/PLN
Z technicznego punktu widzenia wzrostowe odreagowanie, jakie pojawiło się na dolarze względem złotego nie powinno obecnie dziwić. Rynek zdołał się bowiem zatrzymać na poziomie wsparcia przy cenie 3,1250, czyli majowych wierzchołkach. Aktualnie oporu można się doszukiwać przy cenie 3,18. Jeśli ostatnia fala aprecjacji dolara miałaby być kontynuowana, wówczas rynek nie powinien zasadniczo w ramach korekty wyjść wyżej. Wsparciem jest oczywiście wybroniony wczoraj poziom 3,1250 i jego przełamanie winno się przełożyć na wyznaczenie kolejnej fali umocnienia złotego.
EUR/PLN
Aktualna korekta nie powinna także dziwić na eurozłotym. Rynek po przełamaniu okolic wsparcia przy cenie 4,04 spadł do okolic 4,00 skąd doszło do wzrostowego odbicia. Wspomniałem wczoraj, że jeżeli ostatnia fala aprecjacji złotego ma być nadal kontynuowana, to odbicie z okolic 4,00 nie powinno przekroczyć 4,04. Jak na razie wzrost udało się podaży zatrzymać w rejonie 4,0330. Można by to zatem określić jako jedynie ruch powrotny do przełamanego wsparcia (m.in. 2-miesięczna linia trendu wzrostowego), co z kolei sugerowałoby ponowny test zakresu wsparcia w rejonie 3,9850 - 4,00. Krótkoterminowa sytuacja uległaby poprawie po udanym wyjściu powyżej 4,04.