Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 06.07.2006 08:59

W Stanach bardzo słaba sesja, ale poza medialnymi wiadomościami, które były

impulsem do spadku, należy też pamiętać, że przed Dniem Niepodległości

indeksy na skróconej sesji zamknęły się na nowych szczytach rozpoczętego w

połowie czerwca gwałtownego odreagowania. W poniedziałek najwięcej w tych

wzrostach było świątecznej atmosfery, więc część wczorajszych spadków to

Reklama
Reklama

jedynie oddanie niesłusznych zdobyczy.

Za wszystko obarcza się oczywiście napięcie geopolityczne wywołane przez

Koreę Północną i kolejne testy jej pocisków rakietowych. Temat powraca na

rynki finansowe jak bumerang, ale proszę zauważyć, że ma wpływ na notowania

jedynie wtedy, gdy brak innych znaczących wydarzeń. Na razie nie ma mowy o

tym, by giełdy dyskontowały jakieś poważniejsze konflikty na arenie

Reklama
Reklama

międzynarodowej, a reakcje na poszczególnych sesjach zależą tylko od

aktualnych nastrojów i wymowy podawanych medialnych niusów. Absolutnie temat

trzeba śledzić, ale póki co reagować trzeba dość chłodno.

Drugi powód wczorajszych spadków to indeks pokazujący kondycję rynku pracy -

ADP national employment index, który pokazał wzrost 368 tys. miejsc pracy w

sektorze prywatnym i jest to najwyższy wzrost od kiedy indeks został

Reklama
Reklama

stworzony 5 lat temu. Tak duża wartość ostatni raz była w lutym (342 tys.) i

marcowe dane Nonfarm Payrolls zamiast prognozowanego +210 tys. pokazały +243

tys. Na ten indeks z reguły inwestorzy nie zwracali uwagi, a gdy szeroki

rynek sięga także po takie zapomniane narzędzia, to bardzo wyraźnie pokazuje

to nerwowość jaka towarzyszy wyczekiwaniu na piątkową publikację. Na dziś

Reklama
Reklama

byki dostały trochę nadziei. Oczywiście z tym ostatnim zdaniem rynek akcji

będzie dyskutować, bo "byki" wolą teraz gorsze dane, gdyż nie powoduje to

presji inflacyjnej i nie przyczynia się do podwyżek stóp procentowych. Ale

ta interpretacja niedługo rynkowi przejdzie i proszę się nie przyzwyczajać.

GPW nie ma dziś łatwego zadania. Wczorajsze zachowanie rynku, choć trudno go

Reklama
Reklama

na poważnie interpretować, nie zostawiło dobrego wrażenia i nie pozwoli nie

oglądać się na światowe parkiety. W USA sesja bardzo słaba, naśladowały ją

zarówno rynki wschodzące ameryki południowej (Brazylia -2,65% - pierwszy

taki spadek od odreagowania rozpoczętego 14 czerwca), jak i rynki

azjatyckie. Waluty regionu z rana też dalej pod presją podaży. To wszystko

Reklama
Reklama

na początku sesji nie będzie sprzyjać notowaniom w Warszawie, ale proszę

pamiętać, że przez ostatnie trzy sesje oglądaliśmy "dziwaczny" rynek, na

którym największe fundusze przejawiały śladową aktywność. Oddają to po

części niskie obroty, a jeszcze wyraźniej pokazywała (niska) wartość

pojedynczych transakcji w czasie sesji. Gdy większy kapitał wejdzie do gry,

możemy zobaczyć zupełnie inny rynek. Nie będzie mieć to nic wspólnego ani z

window dressing z ostatniego tygodnia, ani z konsolidacją z początku tego.

Dopiero wtedy będzie można wiarygodnie oceniać bieżące zachowanie rynku. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama