Reklama

TMS: Komentarz poranny

Dzisiaj decydujące będą dane z USA Rynek krajowy: Czwartek przyniósł umocnienie złotego, co tym samym potwierdziło wcześniejsze tezy, iż środowa deprecjacja naszej waluty była tylko krótkotrwałą korektą. Silne wzrosty odnotowała także warszawska giełda, co pokazuje, że na nasz rynek powracają zagraniczne fundusze.

Publikacja: 07.07.2006 10:23

Wielokrotnie pisaliśmy, że w przypadku tzw. "letniej" hossy na rynkach wschodzących Polska będzie największym beneficjentem tego ruchu, z racji dobrych perspektyw naszej gospodarki i lepszej sytuacji polityczno-fiskalnej niż u naszych sąsiadów. Z kolei powrót inwestorów na rynki emerging markets może być jeszcze bardziej widoczny, jeżeli dzisiejsze dane z amerykańskiego rynku pracy okażą się rozczarowujące i dolar będzie dalej tracić na wartości na rynkach światowych.

Dzisiaj rano złoty był mocniejszy niż wczoraj po południu. O godz. 9:49 za jedno euro płacono 4,0205 zł, a za dolara 3,1450 zł. Piątek będzie ubogi w publikacje danych makroekonomicznych z kraju. Jedynie o godz. 14:00 Narodowy Bank Polski poda informacje o stanie rezerw w czerwcu. Inwestorzy będą wyczekiwać na publikacje danych z amerykańskiego rynku pracy o godz. 14:30 i dopiero po niej można spodziewać się większych ruchów.

Ostatnie dni przynoszą nam coraz więcej spekulacji nt. możliwych zmian na scenie politycznej. Wypowiedzi tego typu padają najczęściej z ust Andrzeja Leppera, który domaga się dla Samoobrony większej liczby stanowisk. Z taką sytuacją mamy jednak już do czynienia od dłuższego czasu, a nie wydaje się, aby okres wakacyjny był dobrym czasem do przeprowadzania zmian w rządzie. Inna sprawa, że tego typu spekulacje nie tworzą dobrego klimatu do reform finansów publicznych. Nienajlepszą prasę ma nowy minister finansów, który postrzegany jest jako osoba kompetentna, ale bez siły "przebicia". Tymczasem dzisiejsza prasa donosi o możliwym "fiasku" programu "taniego państwa", które miało być jednym z kluczowych elementów programu PiS.

Dzisiaj oczekiwalibyśmy umocnienia się EUR/PLN w okolice 4,00 zł i USD/PLN do 3,11 zł. Będzie to wynik oczekiwanego osłabienia się dolara po publikacji danych z USA i powrotu inwestorów na emerging markets.

Rynek międzynarodowy:

Reklama
Reklama

Czwartkowa sesja nie przyniosła kontynuacji umocnienia dolara obserwowanego w środę. Inwestorzy ponownie skierowali się w stronę europejskiej waluty, do czego zachęcił ich "jastrzębi" komunikat Europejskiego Banku Centralnego. Stopy procentowe w strefie euro pozostały wprawdzie na poziomie 2,75 proc., ale wyraźnie wzrosło prawdopodobieństwo ich podwyżki na posiedzeniu zaplanowanym na 3 sierpnia. Tym samym potwierdziły się wcześniejsze przypuszczenia, że ECB zerwie z tradycją, według której podczas spotkań telekonferencyjnych nie podejmowano decyzji nt. zmian stóp procentowych. Widać jednak, że obawy odnośnie ryzyka inflacji są dosyć duże, gdyż w wypowiedzi Jean Claude-Tricheta ponownie pojawił się zwrot o "czujności" banku centralnego, wzmocniony przymiotnikiem "szczególnej".

Podczas godzin popołudniowych i nocnych nie obserwowaliśmy większych zmian w poziomie EUR/USD, który oscylował wokół 1,2770. To pokazuje, jak dużą wagę inwestorzy przywiązują do dzisiejszej publikacji danych nt. nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych w czerwcu w USA. Zignorowany został tym samym gorszy odczyt indeksu ISM dla sektora usług, który spadł w czerwcu do 57,0 pkt. z 60,1 pkt. w maju. Co ważniejsze, silnie spadł subindeks zatrudnienia z 58,0 do 52,0, co raczej nie powinno nastawiać optymistycznie do publikacji dzisiejszych danych. Mimo tego na rynku widoczny jest optymistyczny wpływ niezależnego raportu ADP, który został opublikowany w ostatnią środę. Według niego w amerykańskiej gospodarce przybyło w czerwcu aż 368 tys. nowych miejsc pracy. Tym samym oczekiwania rynku zostały zrewidowane do góry do 185 tys. Przypomnijmy, że miesiąc temu było to tylko 75 tys. Nadzieje, które rynek wiąże z publikacją danych o godz. 14:30 są dosyć duże, gdyż praktycznie mogą przesądzić o tym, czy w sierpniu FED zdecyduje się na 18-tą podwyżkę stóp procentowych. Tym samym ruchy na EUR/USD i innych parach mogą być dosyć duże.

Naszym zdaniem dzisiejszy raport z rynku pracy w USA będzie rozczarowaniem dla rynku. Tym samym sugerowalibyśmy zakupy EUR/USD w rejonie 1,2760 z pierwszym celem na 1,2860. Zlecenie stop-loss sugerujemy ustawić na 1,2725.

Sporządził:

Marek Rogalski

Główny analityk walutowy

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama