Te pojawią się dopiero dzisiaj. O godzinie 14.30 poznamy bilans handlu zagranicznego USA za maj. Szacunki mówią o deficycie na poziomie 65mld USD. Im bardziej jego odczyt przekroczy prognozy, tym bardziej powinno to dolarowi zaszkodzić. Oprócz tych danych poznamy również cotygodniowe informacje na temat zmian zapasów paliw. Jeśli chodzi o dane spoza USA, to o godzinie 11.00 opublikowane zostanie również PKB za I kwartał dla Eurolandu. Prognozuje się, że wyniesie 0,6% q/q i 1,9% r/r. Jeśli chodzi o nasz rynek, to odbędzie się dziś aukcja 10-letnich obligacji.
EUR/USD
Z technicznego punktu widzenia aktualne wahania można określić jako konsolidację. Jej zakres to ok. 1,27 - 1,2850. Jej dotychczasowa wymowa jest cały czas pozytywna, bowiem okolice 1,27 to również 38,2% zniesienie poprzedniej fali wzrostowej. Korekta do tego miejsca świadczy więc o nadal utrzymującym się potencjale kupujących, co w tym układzie sygnalizowałoby możliwość dalszego wzrostu kursu, czyli osłabienia dolara.
USD/JPY
Nadal ciekawie przedstawia się sytuacja na dolarjenie. Jak na razie rynek ma problem z wyraźnym powrotem powyżej poziomu ok. 114,40/50, gdzie znajduje się linia szyi formacji RGR, która została przełamana pod koniec ubiegłego tygodnia. Jeśli kupującym nie uda się nad ten zakres powrócić i będziemy świadkami zejścia cen pod poniedziałkowe dołki przy 113,50, wówczas należałoby się spodziewać potwierdzenia sygnału sprzedaży (zakończenia ruchu powrotnego), co z kolei sugerowałoby wyznaczenie kolejnej fali deprecjacji amerykańskiej waluty. Jeśli chodzi o opory, to nieco wyżej warto również zwrócić uwagę na spadkową linię wyznaczoną od głowy przez prawe ramię, która aktualnie znajduje się przy cenie 114,95. Jeśli wariant osłabienia dolara ma być kontynuowany, rynek nie powinien zasadniczo zejść poniżej tego poziomu.