Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 13.07.2006 08:59

Nie było wczoraj w giełdowym kalendarzu publikacji ważnych wyników spółek w

USA, ale cały sezon publikacji w najbliższych 2-3 tygodniach podkreślony

jest na czerwono. Wtorkowa sesja pokazała, że zmiana prognozy wyników jednej

spółki jest w stanie na obecnym etapie ruszyć całym rynkiem. Wczoraj

analitycy rewidowali prognozy co do kilku firm i to co do tych największych.

Reklama
Reklama

Bank UBS obniżył prognozy zysku na II kw. oraz cenę docelową dla spółki

Dell, która w reakcji na tą informację spadła na nowe roczne minimum. Credit

Suisse obniżył prognozy przychodów dla Apple, który może być zmuszony do

zmniejszenia dostaw iPodów. Żeby nie ciągnąć tego za długo dalej, dorzućmy

do tego ponurego obrazu jeszcze obniżenie prognozy przychodów dla IBM przez

JP Morgan, oraz znaną już przed sesją wiadomość o karze dla Microsoftu,

Reklama
Reklama

która na otwarcie nie zrobiła najlepszych nastrojów w sektorze

technologicznym.

Ciężko było bykom bronić się po takich ciosach, ale wcale nie jest mi żal

amerykańskich akcjonariuszy. Mieli sporo czasu, żeby przygotować się na

takie wiadomości. W ostatnich miesiącach królowała jednak interpretacja, że

dla rynku akcji najważniejsza jest niska inflacja, a wzrost gospodarczy i

Reklama
Reklama

tak będzie wystarczająco wysoki. Teraz (zapowiedzi słabych wyników

przyspieszyły ten proces) giełda wystawia za to rachunek. Gdy koniunktura

słabnie, zawsze pierwszy pokazywał to Nasdaq reprezentujący sektor

technologiczny. Od tegorocznych dołków Nasdaq jest już tylko niewiele ponad

1% (czerwcowe dołki intraday).

Reklama
Reklama

Nie bez znaczenia dla negatywnej wymowy sesji w USA był ponowny wzrost

napięcia geopolitycznego. USA oskarżyły Syrię i Iran o porwanie dwóch

izraelskich żołnierzy, a do tego ponownie powrócił temat programu

nuklearnego Iranu. Sprawy coraz bardziej się komplikują, ale zasugeruję

zgłębić dzisiejszą prasę, a tutaj zwrócę jedynie uwagę na powrót ropy pod

Reklama
Reklama

ostatnie szczyty powyżej 75 USD, oraz wzrost cen złota powyżej 650 USD. W

tej chwili rynek żyje oczywiście głównie wynikami spółek, ale jeśli napięcie

będzie rosło, to proporcjonalnie nastroje na giełdach szybko się pogorszą.

Dla GPW wzrost cen ropy nie jest na tyle korzystny, jak gdyby była to miedź,

a ta wczoraj bez większych zmian. Amerykańskie indeksy nie zrobią dobrych

Reklama
Reklama

nastrojów dla europejskich parkietów, tym bardziej że Nikkei spadkiem 1% nie

poprawił nastrojów. Nie zaczniemy jednak od jakiejś drastycznej wyprzedaży,

bo większość inwestorów zdaje sobie sprawę, że w ostatnich dniach sesja w

USA miała znaczenie jedynie w pierwszej godzinie sesji. Potem już zupełnie

nie oglądaliśmy się na to co się działo i co się dziać będzie na rynkach

światowych. GPW w ostatnim tygodniu chodziła własnymi ścieżkami. Tak samo

dalej powinno być dzisiaj. Z politycznych wiadomości na dzisiaj trzeba

wiedzieć, że nie ma zaprzysiężenia rządu i jutrzejszego expose. Expose

dopiero w przyszłym tygodniu w środę. Z kolei z byczych nadziei pojawiło się

dementi Kochalskiego co do ewentualnej jego posady jako prezesa PKN. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama