Wczorajsza sesja na GPW przeraziła wielu inwestorów, a amerykańskie indeksy
dopełniły dzieła zniszczenia. Co gorsza, rosnąc dalej ropa (78 USD) nie daje
na razie nadziei na poprawę (kontrakty w USA na minusach) i pogłębia tylko
fatalne nastroje na europejskich parkietach. Emerging markets z takiego
wzrostu cen surowców cieszyć się nie mogą. Większość zaczyna w okolicach -2%