Wyhamowanie nastąpiło w strefie 2895-2900 pkt. Niedźwiedzie starały się przejąć inicjatywę, ale udawało się powstrzymywać spadki powyżej poprzedniego zamknięcia i pomiędzy tymi ograniczeniami panował trend boczny. Po godzinie miała miejsce próba wybicia górą, jednak spotkała się z mocniejszą reakcją podaży. Celem spadku stały się poziomy odniesienia i otwarcia sesji, jednak przy ostatnim z nich zniżka wyhamowała, a zaraz potem zaczęło się odrabianie strat. Początkowo podaż starała się zatrzymać odbicie, ale skończyło się tylko na głębszej korekcie. Ostatnia godzina zaczęła się silnym wzrostem wzmaganym mocnym skokiem indeksu. Sukcesem zakończył się test oporów na 2915 pkt. i 2927 pkt. i dopiero w pobliżu 2950 pkt. zwyżka wyhamowała. Końcówka przyniosła lekkie uspokojeni, ale nie doszło do większego osłabienia.

Wczoraj popyt nie tylko potwierdził determinację w obronie ważnego wsparcia w strefie 2850-2862 pkt., gdzie znajduje się między innymi 38,2 proc. zniesienia fali wzrostowej z połowy czerwca. Sesja nie może jednak dawać powodów do nadmiernego optymizmu. Z jednej bowiem strony ciągle można mówić jedynie o konsolidacji, a ponadto za wzrostem nie poszedł ani większy wolumen, ani LOP. Mało klarownie zachowały się również wskaźniki. CCI i Stochastic utworzyły wprawdzie niewielkie dna, ale pierwszy nie zdołał powrócić powyżej linii równowagi, a drugi przebić poziomu wyprzedania. Spadki wyhamował także ROC, jednak odbicia jest niewielkie, a MACD osuwa się coraz niżej i może wkrótce zaatakować średnią. Popyt może wprawdzie iść za ciosem i starać się doprowadzić do wybicia górą, ale stosunkowo blisko znajdują się mocne opory i jak pokazał wczorajszy test jednego z nich, na 2945 pkt., niedźwiedzie powinny aktywniej bronić tych ograniczeń. Jeszcze silniejszej bariery można spodziewać się w okolicach 3000 pkt. Wsparciem natomiast jest strefa 2850-2862 pkt. i biorąc pod uwagę obecne sygnały, nie można wykluczyć, że najbliższe sesje kontrakty spędzą pomiędzy wspomnianymi ograniczeniami.