Warto przy tej okazji spojrzeć na to, że reakcja na takie informacje może być jednak krótkoterminowa. W zasadzie w dowolnej chwili rynek może się przestraszyć właśnie spowolnienia gospodarczego bardziej, niż zagrożenia inflacją i wówczas reakcja byłaby odwrotna. Jak na razie dominuje jednak antydolarowa reakcja. Dziś zapoznamy się z równie ważnymi informacjami, czyli protokołem z ostatniego posiedzenia FOMC. Ten raport z reguły potrafił dosyć wyraźnie ruszyć rynkiem, choć można zakładać, że spora część kart została już wczoraj przez Bernanke odkryta. Należy mieć jednak na uwadze, że szef FED jak na razie znany jest z trochę nieudolnej komunikacji z rynkiem, zatem nie należałoby się zdziwić, jeśli za chwilę zacząłby tłumaczyć w jakimś wywiadzie, że jego słowa rynek źle zrozumiał (jak niedawno miało to miejsce). Oprócz dzisiejszego raportu (godz. 20.00) poznamy jeszcze dane na temat ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, które szacuje się na 325k. Opublikowany zostanie również indeks wskaźników wyprzedzających (LEI) - prog. 0,2%. O godzinie 18.00 poznamy także indeks FED z Filadelfii, którego odczyt szacuje się na poziomie 12pkt.
EUR/USD
Jeśli chodzi o techniczne przesłanki, to ciężko byłoby powiedzieć, że rynek eurodolara czymś wczoraj zaskoczył. Od 1,5 tygodnia mieliśmy do czynienia z bardzo konsekwentnym ruchem umacniającym dolara. Rynek zdołał skorygować całą, wcześniejszą falę wzrostową, zapoczątkowaną pod koniec czerwca. Mieliśmy zatem z jednej strony do czynienia z krótkoterminowym wyprzedaniem, a z drugiej dotarciem rynku do czerwcowego dołka przy 1,2480. Można więc powiedzieć, że informacje o charakterze fundamentalnym (przemówienie szefa FED) dotarły na rynek w dobrym momencie. Dynamiczne odbicie od wsparcia powoduje, że wzrosło jego popytowe znaczenie. Jeśli chodzi o opory, to rynek w zasadzie dotarł już do najbliższego z nich, czyli okolic 1,2617 (38,2% zniesienie poprzedniej fali spadkowej oraz spadkowa linia trendu). Nieco wyżej podaży spodziewać należałoby się na kolejnym poziomie zniesienia (50%), czyli 1,2660.
USD/JPY
Stosunkowo ciekawie przedstawia się sytuacja techniczna dolara względem jena japońskiego. Tutaj oczywiście osłabienie amerykańskiej waluty było również widoczne, ale na razie bardziej należałoby to traktować w kategoriach korekty, aniżeli zmiany kierunku w krótkim terminie. Rynek jak na razie zdołał się bowiem jedynie cofnąć do okolic maksimów z końca czerwca przy 116,60, a więc można to potraktować jako ruch powrotny do przełamanego wcześniej oporu. Wiele zależało teraz będzie właśnie od zachowania się inwestorów w tym rejonie. Jeśli popyt nie zdoła utrzymać kursu powyżej i rynek się cofnie pod wsparcie, wówczas należałoby się liczyć z kontynuacją krótkoterminowej fali deprecjacji dolara w kierunku kolejnego poziomu o charakterze popytowym, czyli 115,75. Oporem jest obecnie wczorajszy wierzchołek w rejonie 117,90.