Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Wczorajszy dzień był jednym z najbardziej kluczowych w tym tygodniu. Inwestorzy czekali bowiem na przemówienie szefa FED, Bena Bernanke. Jego przemówienie zostało odebrane jako gołębie. Zapowiedział on bowiem, że pojawiają się sygnały spowolnienia gospodarczego, co z kolei obniży inflację, a więc będzie mniejsza presja na wzrost stóp procentowych. Dolar dosyć wyraźnie stracił na wartości, indeksy giełdowe zyskały, a rentowności amerykańskich papierów dłużnych spadły.

Publikacja: 20.07.2006 07:34

Warto przy tej okazji spojrzeć na to, że reakcja na takie informacje może być jednak krótkoterminowa. W zasadzie w dowolnej chwili rynek może się przestraszyć właśnie spowolnienia gospodarczego bardziej, niż zagrożenia inflacją i wówczas reakcja byłaby odwrotna. Jak na razie dominuje jednak antydolarowa reakcja. Dziś zapoznamy się z równie ważnymi informacjami, czyli protokołem z ostatniego posiedzenia FOMC. Ten raport z reguły potrafił dosyć wyraźnie ruszyć rynkiem, choć można zakładać, że spora część kart została już wczoraj przez Bernanke odkryta. Należy mieć jednak na uwadze, że szef FED jak na razie znany jest z trochę nieudolnej komunikacji z rynkiem, zatem nie należałoby się zdziwić, jeśli za chwilę zacząłby tłumaczyć w jakimś wywiadzie, że jego słowa rynek źle zrozumiał (jak niedawno miało to miejsce). Oprócz dzisiejszego raportu (godz. 20.00) poznamy jeszcze dane na temat ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, które szacuje się na 325k. Opublikowany zostanie również indeks wskaźników wyprzedzających (LEI) - prog. 0,2%. O godzinie 18.00 poznamy także indeks FED z Filadelfii, którego odczyt szacuje się na poziomie 12pkt.

EUR/USD

Jeśli chodzi o techniczne przesłanki, to ciężko byłoby powiedzieć, że rynek eurodolara czymś wczoraj zaskoczył. Od 1,5 tygodnia mieliśmy do czynienia z bardzo konsekwentnym ruchem umacniającym dolara. Rynek zdołał skorygować całą, wcześniejszą falę wzrostową, zapoczątkowaną pod koniec czerwca. Mieliśmy zatem z jednej strony do czynienia z krótkoterminowym wyprzedaniem, a z drugiej dotarciem rynku do czerwcowego dołka przy 1,2480. Można więc powiedzieć, że informacje o charakterze fundamentalnym (przemówienie szefa FED) dotarły na rynek w dobrym momencie. Dynamiczne odbicie od wsparcia powoduje, że wzrosło jego popytowe znaczenie. Jeśli chodzi o opory, to rynek w zasadzie dotarł już do najbliższego z nich, czyli okolic 1,2617 (38,2% zniesienie poprzedniej fali spadkowej oraz spadkowa linia trendu). Nieco wyżej podaży spodziewać należałoby się na kolejnym poziomie zniesienia (50%), czyli 1,2660.

USD/JPY

Stosunkowo ciekawie przedstawia się sytuacja techniczna dolara względem jena japońskiego. Tutaj oczywiście osłabienie amerykańskiej waluty było również widoczne, ale na razie bardziej należałoby to traktować w kategoriach korekty, aniżeli zmiany kierunku w krótkim terminie. Rynek jak na razie zdołał się bowiem jedynie cofnąć do okolic maksimów z końca czerwca przy 116,60, a więc można to potraktować jako ruch powrotny do przełamanego wcześniej oporu. Wiele zależało teraz będzie właśnie od zachowania się inwestorów w tym rejonie. Jeśli popyt nie zdoła utrzymać kursu powyżej i rynek się cofnie pod wsparcie, wówczas należałoby się liczyć z kontynuacją krótkoterminowej fali deprecjacji dolara w kierunku kolejnego poziomu o charakterze popytowym, czyli 115,75. Oporem jest obecnie wczorajszy wierzchołek w rejonie 117,90.

Reklama
Reklama

EUR/JPY

Za sprawą wczorajszych zmian zyskał również eurojen. Tutaj gracze bardziej zwrócili uwagę na wzrost eurodolara, aniżeli spadek dolarjena. Układ techniczny tej pary w krótkim terminie uległ więc poprawie. Jeszcze wczoraj zanosiło się na kłopoty posiadaczy długich pozycji. Na wykresie widoczna była bowiem kilkudniowa formacja głowy z ramionami. Odbicie od okolic linii szyi spowodowało, że została ona załamana, co ma zwykle dokładnie przeciwstawne konsekwencje, czyli powoduje wywieranie presji na wzrost kursu. Można się obecnie spodziewać, że kupujący zdecydują się przetestować główny poziom oporu, czyli dotychczasowe, lipcowe maksima, zlokalizowane przy cenie 147,40. Jeśli chodzi o wsparcia, to takowych doszukiwałbym się przy cenie 146,30.GBP/USD

W krótkim terminie sytuacja uległa zmianie na parze funta względem dolara. Za sprawą wczorajszego ruchu deprecjonującego amerykańską walutę, rynek zdołał powrócić powyżej najbliższego oporu przy cenie 1,8315. Aktualnie ceny doszły do kolejnego poziomu o charakterze podażowym, czyli około 2-miesięcznej linii trendu spadkowego, zlokalizowanej przy cenie 1,8460. Można zakładać, że jej przełamanie otworzy drogę do okolic 1,8530/50. Jeśli jednak kurs się na niej zatrzyma, powinniśmy być świadkami przynajmniej korekcyjnego umocnienia amerykańskiej waluty i powrotu od góry w kierunku przełamanego 1,8315/20.

USD/CHF

Nieco więcej kłopotów sprawiła graczom para dolara względem szwajcarskiej waluty. Otóż tutaj byki wyszły już nieco przed szereg i doszło do dosyć wyraźnego przekroczenia poziomu czerwcowych maksimów, natomiast wczorajsze dynamiczne osłabienie dolara doprowadziło do cofnięcia się pod przełamany wcześniej opór (1,2528), tworząc tym samym pułapkę wybicia. Obecnie najbliższego wsparcia doszukiwałbym się w rejonie 1,2450, natomiast niżej przy 1,2380. Jeśli dotychczasowa, krótkoterminowa fala wzrostowa miałaby być docelowo kontynuowana, rynek nie powinien się zasadniczo poniżej tych okolic cofnąć. Oporem jest natomiast rejon wczorajszych maksimów, czyli okolice 1,26. Siłę amerykańskiej waluty poznamy właśnie teraz, czyli w trakcie korekty. Im szybciej się ona zakończy, tym lepsze będą dla dolara perspektywy do kontynuacji dotychczasowej tendencji.

Tomasz Gessner

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama