Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 21.07.2006 09:04

Wczorajsza sesja była leczeniem kaca po środowym byczym wyskoku i nie da się

inaczej rozpatrywać tego spadku. Media doszukują się powodu spadku w słabych

wynikach m.In Intel`a, który pociągnął cały sektor technologiczny, czy

kolejnych fatalnych danych makro - tym razem indeks Philadelphia Fed, który

zamiast oczekiwanych 12,0 pkt. spadł z 13,1 do aż 6,0 pkt. Tyle tylko, że

Reklama
Reklama

Intel wyniki podawał w środę i przed sesją nie budziły one żadnych obaw. Z

kolei Philadelphia Fed akurat był do tej pory ignorowany i tym bardziej po

tak ważnym wystąpieniu Bernanke (gdy porusza także sprawy gospodarki) trudno

uznać akurat te dane za impuls dla szerokiego rynku.

Tak samo w środę ciężko było tłumaczyć zachwycenie się inwestorów niską

inflacją i zignorowanie zagrożenia spowolnieniem gospodarki. Pisałem, że

Reklama
Reklama

mamy sytuację podobną do 29 czerwca i tak samo wtedy, gdy indeksy w

kolejnych dwóch tygodniach zaczęły spadać, to nie z powodu nowych

wiadomości, ale z powodu nagromadzenia się wcześniej ignorowanych problemów

w gospodarce. Wczoraj Nasdaq oddał już cały środowy wzrost ! Dow Jones i

S&P500 skorygowały tylko około połowę środowego wzrostu. Oczywiście trzeba

na kolejnych sesjach pamiętać, że inwestorzy nie tylko będą koncentrować się

Reklama
Reklama

na gospodarce, ale głównie na wynikach spółek, gdyż wchodzimy w najgorętszy

okres ich publikacji.

Z wczorajszych wiadomości trzeba podać dobre posesyjne wyniki Microsoftu,

który pochwalił się 31 centami wobec prognoz 30 centów i podniósł prognozy

na kolejny rok obrachunkowy. Spółka zyskała prawie 6% po sesji. Również

Reklama
Reklama

Google podał lepsze wyniki, co po rozczarowujących portalach internetowych

jest dla Nasdaq w końcu światełkiem w tunelu. Akcje wzrosły 1,5%. To trochę

poprawia atmosferę z regularnej sesji i kontrakty dziś z rana NQ +4 pkt. SP

+3,5 pkt.

O sprawozdaniu z czerwcowego posiedzenia Fed nie piszę, bo nie wniosło nic

Reklama
Reklama

nowego. Komunikat po posiedzeniu był dość czytelny, a Bernanke w środę

dodatkowo wszystko wyklarował. Członkowie Fed widzą osłabienie presji

inflacyjnej, a wynikach ma to przede wszystkim ze spowolnienia gospodarki.

Może warto tylko wspomnieć o podkreślonej w raporcie niepewności co do

kolejnych decyzji na następnych posiedzeniach (konieczność zebrania większej

Reklama
Reklama

liczby informacji).

Na GPW korekta w USA nie przyniesie oczywiście wzrostów na otwarcie. Spadkom

w USA nie oparły się emerging markets od Ameryki Południowej począwszy, na

Azji skończywszy. Europejskie parkiety zaczną również na minusach, a rynki

regionu dodatkowo zaboli spadająca miedź (5%) i ropa przy ostatnich minimach

74 USD. Ale po wczorajszej sesji na rynku będzie sporo optymizmu i jedno

słabsze zachowanie amerykańskich parkietów go nie złamie. Rynek wczoraj bez

problemu szedł na wyższe poziomy (choć przesuwany kontraktami), a obroty

przekroczyły 1 mld. Silnym wsparciem pozostaje cały obszar wczorajszej luki

hossy i dopóki na obu rynkach nie zejdziemy niżej, dopóty byki powinny mieć

na rynku przewagę. Warto zwrócić dzisiaj uwagę, czy przy słabym otoczeniu

pokaże się jakaś większa podaż. Wczoraj przy wzroście praktycznie

byki nie miały przeciwnika, ale to jest zrozumiałe. O sile rynku przekonuje

tak naprawdę dopiero brak podaży także przy złych informacjach. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama