Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 02.08.2006 08:58

Wczorajsza sesja w USA nie była najprzyjemniejszą dla posiadaczy

tamtejszych papierów, ale lamenty jakie daje się wyczytać z niektórych

komentarzy chyba nie mają większych podstaw. Owszem Nasdaq.gif zaliczył

spadek o ponad 1%, ale już SP500.gif i DJIA dj.gif w końcówce sesji

odrobiły część strat i w efekcie skala spadku była znacznie mniejsza.

Reklama
Reklama

Przyczyna spadku? Oczywiście inflacja, a zatem obawy, że FOMC jednak

podniesie stopy po raz kolejny. Po wczorajszej publikacji danych makro

wyceniane przez rynek prawdopodobieństwo kolejnej podwyżki wzrosło z 30 do

ponad 40%. Inwestorzy zaczynają przyjmować do wiadomości, że jednak

spowolnienie gospodarcze nie będzie głównym czynnikiem przy podejmowaniu

decyzji. Zaczynają wierzyć w to, co mówił Ben Bernanke przed dwoma

Reklama
Reklama

miesiącami. Zatem radość z niższej od prognoz dynamiki PKB była co

najmniej dyskusyjna. Tym bardziej, że pojawiają się głosy o możliwości

wystąpienia stagflacji (inflacja przy mizernym wzroście gospodarczym). W

tej chwili wydają się one jednak pojawiać na wyrost.

Dzisiejsza sesja powinna rozpocząć się od spadku cen. Później można

podejrzewać, że popyt będzie starał się odrobić wczorajsze spadki. Tym

Reklama
Reklama

bardziej, że mało dziś mamy w panie ważnych wiadomości ze sfery

makroekonomii. Pojawi się raport ADP o stanie rynku pracy, ale jego

wiarygodność nie jest wysoka, co pokazał poprzedni miesiąc, gdy jego

dobra wymowy rozbudziła nadzieje na dobry piątkowy raport o stanie rynku

pracy, a które okazały się fałszywe. Kontrakty.gif Indeks.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama