O ile sama decyzja była już w cenach, o tyle wpływ na rynek miała konferencja po ogłoszeniu decyzji. J.C.Trichet sugerował, że istnieje ryzyko pojawienia się zwiększonej presji inflacyjnej, co z kolei było głównym argumentem przy podjęciu decyzji. Ton jego wypowiedzi był jednak jastrzębi i odczytano ją jako zapowiedź kolejnej podwyżki. Taki układ (zaskoczenie rynku przez BoE i jastrzębie wypowiedzi szefa ECB) zdecydowanie pomógł europejskiej i brytyjskiej walucie, na czym generalnie ucierpiał dolar, a to z kolei pomogło złotemu na większości par (za wyjątkiem GBP/PLN). Sytuacja na rynku dolara amerykańskiego jest w tej chwili niejednoznaczna, bowiem jednego dnia przeważają zdecydowanie antydolarowe nastroje, a drugiego dolar nagle się umacnia i to wbrew danym makroekonomicznych, które amerykańskiej walucie nie powinny sprzyjać. Takie niezdecydowanie może być obecnie zapowiedzią nieco większego ruchu, ale najpierw sytuacja musi się wyklarować i gracze muszą się zdecydować na konkretny kierunek. W najbliższym czasie na wartość amerykańskiej waluty wpływ mogą mieć dwie kwestie. Pierwszą z nich jest dzisiejszy, miesięczny raport z rynku pracy. W przypadku tych danych liczą się głównie dwie składowe, czyli ilość nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych (prog. 145k) oraz stopa bezrobocia (prog. 4,6%). Biorąc pod uwagę zarówno gorszy środowy ADP, jak również nieco słabsze od prognoz wczorajsze dane o ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych (315k vs. 305k), może to stanowić również zapowiedź niższego od prognoz odczytu dzisiejszego raportu. Takie dane powinny mieć wpływ na dalsze osłabienie dolara, bowiem pogorszenie na rynku pracy mogłoby wywierać wpływ na utrzymanie stóp procentowych na niezmienionym poziomie w celu stymulacji wzrostu gospodarczego, z którym są w ostatnim czasie coraz większe problemy. I w tym miejscu dochodzimy do drugiej kwestii, czyli ceny pieniądza. We wtorek odbędzie się posiedzenie FOMC i poznamy decyzję w sprawie stóp procentowych, a także komunikat towarzyszący decyzji. Wydaje się jednak, że to właśnie wtorkowe informacje są teraz dla rynku ważniejsze i dopiero wyklarowanie sytuacji w zakresie prowadzenia dalszej polityki monetarnej byłoby w stanie nakreślić jakiś trwalszy kierunek w przypadku notowań amerykańskiego dolara.
EUR/USD
Z technicznego punktu widzenia ostatnie zmiany na eurodolarze nie wprowadziły niczego nowego. Od ponad dwóch tygodni mamy tu do czynienia z trendem wzrostowym (osłabienia dolara) i jak na razie jest on cały czas realizowany. Problem jednak w tym, że udało się w ten sposób dosyć istotnie zbliżyć w kierunku poprzedniego szczytu z lipca (1,2855), co tym samym może już część graczy skłaniać do realizacji zysków z długich pozycji. Nieco niżej oporem są również maksima wyznaczone w środę przy cenie 1,2834, które już wczoraj zdołały zatrzymać kupujących. Jeśli chodzi o wsparcia, to doszukiwać należałoby się ich obecnie w strefie 1,2720 - 1,2750.
USD/JPY
W przypadku dolarjena, wahania są już mniejsze i generalnie od wtorku jesteśmy świadkami lekkiego osłabienia dolara. Można tu już w zasadzie mówić o ukształtowaniu kilkudniowej formacji podwójnego dna z linią szyi na poziomie 115,37. Przekroczenie tej bariery winno się przełożyć na kontynuację aprecjacji amerykańskiej waluty. Jeśli chodzi o wsparcia, to takowego doszukiwałbym się przy minimach z tego tygodnia, czyli w rejonie 114,17. Zejście pod te dołki pogorszy z kolei sytuację posiadaczy dolara.EUR/JPY